Reklama

Reklama

Puchar Świata w Poznaniu. Cztery Polki awansowały

Cztery polskie florecistki: Martyna Długosz, Marika Chrzanowska, Julia Walczyk i Dominika Wasilczuk awansowały do sobotniego turnieju głównego zawodów Pucharu Świata, które w piątek po raz pierwszy w historii rozpoczęły się w Poznaniu.

Stolica Wielkopolski debiutuje w roli organizatora zawodów tej rangi, gdyż wcześniej gościły one w Gdańsku i Katowicach.

Ściany hali sportowej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza za bardzo nie pomogły Polkom, których aż 26 wystartowało w piątkowych eliminacjach. To przywilej gospodarza, który może zgłosić 20 zawodniczek i jeszcze dodatkowo uzupełnić miejsca w grupach, które w ostatniej chwili zostały zwolnione.

CZYTAJ TAKŻE: Polska szablistka przeszła poważną operację

Reklama

Po pierwszej części turnieju, w której nie musiało startować 16 najwyżej sklasyfikowanych florecistek, odpadło dziewięcioro Polek. W dalszej rywalizacji nie powiodło się m.in. Hannie Łyczbińskiej, która przegrała pojedynek o awans do 1/64 finału z Francuzką Bonny Esther 12:15. Poniżej oczekiwań spisała się uczestniczka igrzysk olimpijskich w Tokio Martyna Jelińska. Najwyżej - na 43. pozycji - notowana z biało-czerwonych w światowym rankingu florecistka AZS AWF Poznań w pojedynku o awans do 1/32 finału uległa Amerykance Florze Pasztor 10:15.

Ostatecznie do sobotniego turnieju głównego zakwalifikowały się cztery Polki: Walczyk, Chrzanowska i Długosz (wszystkie KU AZS-UAM Poznań) oraz Wasilczuk (AZS AWF Warszawa).

Polki dobrze spisały się w Poznaniu

Długosz przyznała, że sam awans do najlepszej "64" zawodów nie jest jeszcze spełnieniem jej oczekiwań. - W eliminacjach grupowych wygrałam pięć walk, a ta jedyna porażka była trochę przypadkowa i nie powinna się zdarzyć. Dlatego nie udało mi się bezpośrednio zakwalifikować do turnieju głównego i walczyłam jeszcze w eliminacjach bezpośrednich. Natomiast sam awans do nie był moim celem, mam apetyt na więcej. W końcu walczymy w Poznaniu, na swojej ziemi. Wierzę, że w sobotę pokażemy się z dobrej strony. Czołowa ósemka, ewentualnie szesnastka byłaby zrealizowaniem planu" - powiedziała Długosz po pierwszym dniu turnieju.

Niespodzianką jest awans 21-letniej Wasilczuk, która jest jeszcze zawodniczką kadry młodzieżowej. Florecistka z Warszawy w grupie wygrała tylko dwie walki, ale już w fazie pucharowej pokonała znacznie wyżej rozstawione rywalki - Niemkę Leandrę Behr 15:12 oraz Amerykankę Karin Miyawaki 15:14.

Zawody PŚ zakończą się w niedzielę turniejem drużynowym

pap

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje