Reklama

Reklama

PŚ w wioślarstwie: cztery polskie osady wystąpią w niedzielnych finałach

Tylko czterem polskim osadom udało się zakwalifikować do finałów w konkurencjach olimpijskich wioślarskich zawodów Pucharu Świata w Poznaniu. Z kolei w rywalizacji jedynek wagi lekkiej Artur Mikołajczewski zajął drugie miejsce.

Mikołajczewski (Gopło Kruszwica) w finałowym biegu przegrał wyraźnie, o blisko trzy sekundy z Australijczykiem Seanem Murphym. W tej samej konkurencji kobiet Katarzyna Wełna zajęła drugą lokatę w finale B.

W sobotę awans do najlepszej szóstki wywalczyły dwie męskie załogi - dwójka podwójna oraz czwórka bez sternika. Wcześniej udział w niedzielnych finałach zapewniła sobie męska czwórka podwójna, a do konkurencji czwórek podwójnych kobiet zgłosiło się tylko pięć osad.

Czwórka bez sternika w składzie: Mikołaj Burda, Mateusz Wilangowski, Marcin Brzeziński, Michał Szpakowski to tegoroczni wicemistrzowie Europy i w Poznaniu potwierdzają, że ten sukces nie był dziełem przypadku.

Reklama

- Staramy przede wszystkim sobie udowadniać, że potrafimy walczyć z najlepszymi i rywalizować o najwyższe laury. Czujemy się dość mocni, pływamy stabilnie. Dotychczasowe zawody układają się po naszej myśli, ale też traktujemy te wszystkie zawody jako sprawdziany - powiedział szlakowy załogi Michał Szpakowski.

Jak dodał, rywalizacja na Torze Regatowym Malta jest wyjątkowo silna.

- Wystartowało 21 czwórek i nie przypominam sobie, żeby aż tyle osad w tej konkurencji startowało na mistrzostwach świata. Dlatego chyba nikogo z mocnych tutaj nie brakuje. Ale to i dobrze, że jest aż taka konkurencja, nikt nam nie zarzuci, że nie było z kim się ścigać, jak to miało miejsce podczas pierwszego Pucharu Świata w Płowdiw - przyznał.

Czwórka bez sternika to taka trochę i nowa, i stara załoga. Skład jej tworzą zawodnicy, którzy jeszcze w ubiegłym roku rywalizowali w ósemce.

- To prawda, startujemy razem minimum 10 lat, więc znamy się dobrze i pływamy wszyscy bardzo podobnie. W ósemce coś tam się wypaliło, a ta nowa osada okazała się dla nas fajnym bodźcem do dalszej pracy - zaznaczył Szpakowski.

Powody do zadowolenia ma także dwójka podwójna - Mateusz Biskup i Mirosław Ziętarski wygrali w Poznaniu już trzy biegi. W półfinale zanotowali ten sam czas, co Australijczycy, a o ich zwycięstwie decydował fotofinisz. Druga polska osada startująca w tej konkurencji (Adam Wicenciak, Maciej Zawojski) zajęła dopiero czwartą lokatę w finale D (21. w klasyfikacji ogólnej).

W dwójkach podwójnych wagi lekkiej do finału A nie udało się zakwalifikować Jerzemu Kowalskiemu i Miłoszowi Jankowskiemu, którzy w półfinale zajęli piątą lokatę. W finale B popłynie też skiffista Natan Węgrzycki-Szymczyk, który był czwarty w swoim biegu półfinałowym.

Męska ósemka w składzie: Adam Woźniak, Adrian Pawłowski, Jakub Aleksandrowicz, Robert Fuchs, Dariusz Radosz, Bartosz Modrzyński, Łukasz Posyłajka, Piotr Juszczak, Tomasz Skurzyński (sternik) przypłynęła w repesażu na czwartym, ostatnim miejscu i jako jedyna osada w tej konkurencji nie wystąpi w finale A (do zawodów zgłosiło się tylko siedem ósemek).

Powody do rozczarowania miały zawodniczki z czwórki bez sterniczki. Monika Chabel, Joanna Dittmann, Olga Michałkiewicz, Maria Wierzbowska na mistrzostwach Starego Kontynentu w Lucernie zdobyły brązowy medal; w Poznaniu popłyną tylko w finale B.

- Czujemy rozczarowanie i smutek, bo do Poznania przyjechało sporo kibiców specjalnie dla nas - nasze rodziny, przyjaciele. Przykro nam, że ich trochę zawiodłyśmy. Traktujemy to jednak jako przystanek przed najważniejszą imprezą, jaką są mistrzostwa świata - mówiła po biegu półfinałowym Wierzbowska.

Jak zapewniła, rywalizacja również w finale B jest dla nich niezwykle ważna.

- Na mistrzostwach świata do igrzysk zakwalifikuje się osiem łódek, więc w finale B też będą te osady, które awansują na igrzyska. Dlatego musimy powalczyć o jak najlepsze miejsce. Nie ukrywam, że obsada w naszej konkurencji była mocna i liczna, bo chyba pierwszy raz rozgrywane były półfinały. To nowa konkurencja olimpijska i ten poziom był dość wyrównany - tłumaczyła Wierzbowska.

W sobotę w finałach C zaprezentowały się dwie żeńskie osady. Dwójka bez sterniczki Monika Sobieszek, Anna Wierzbowska wygrały wyścig i zostały sklasyfikowane na 13. pozycji. Natomiast w dwójce podwójnej Katarzyna Boruch, Martyna Radosz zajęły ostatnią, szóstą lokatę (18. w klasyfikacji ogólnej).

W zawodach PŚ startuje ponad 850 zawodników z 45 krajów. W niedzielę odbędą się finały w 14 konkurencjach olimpijskich.

Autor: Marcin Pawlicki

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje