Reklama

Reklama

Paweł Spisak z olimpijską kwalifikacją w jeździectwie

Paweł Spisak (JLS Dako-Galant Skibno) będzie jedynym polskim jeźdźcem, który wystartuje w igrzyskach w Rio de Janeiro. Doświadczony zawodnik we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego (WKKW) , dosiadający wałacha Banderasa, awansował z listy rezerwowej.

Jak poinformował wiceprezes Polskiego Związku Jeździeckiego Henryk Święcicki, w środę nadeszło oficjalne potwierdzenie od międzynarodowej federacji (FEI).

- Na skutek rezygnacji Szwajcara prawo udziału w olimpiadzie dostał Paweł. Niezwykle nas cieszy ta kwalifikacja i fakt, że dzięki niemu będziemy mieli zawodnika w WKKW w tej najważniejszej sportowej imprezie świata - powiedział.

Jak przyznał Spisak "po miesiącach ogromnego ciśnienia, wielkiego obciążenia i tytanicznej pracy przyszła radość nie do opisania". Dodał, że z uwagi na zdrowie i formę konia zrezygnuje z jakichkolwiek startów przed igrzyskami.

Reklama

- Sezon rozpoczęliśmy bardzo wcześnie, rywalizując w zawodach wysokiej rangi, więc koń teraz potrzebuje nabrać świeżości, tym bardziej, że podróż do Rio de Janeiro będzie dla niego wyczerpująca. Przed nami praca kondycyjna i treningi techniczne - do 20 lipca zostajemy w Skibnie, potem podróż do Niemiec, a stamtąd polecimy do Brazylii - poinformował.

Dla 34-letniego zawodnika będą to czwarte igrzyska, ale pierwsze z Banderasem - 9-letnim wałachem rasy szlachetna półkrew. Spisak debiutował w Atenach (2004) na Weriuszu, zajmując 66. miejsce Cztery lata później w Pekinie na tym samym koniu był 20. W Londynie (2012) dosiadał Waga - ukończył ujeżdżenie i próbę terenową, jednak ze względu na kontuzję wierzchowca wycofał go przed ostatnią konkurencją - skokami.

- Z kasztanowatym Banderasem od czterech sezonów tworzymy dobre połączenie mojego doświadczenia oraz jego świeżości i młodości. Koń, którego właścicielem jest Marek Jodko, obdarzony jest siłą i chęcią pracy. Może nie jest obyty z wielką publicznością, jakiej można spodziewać się podczas igrzysk, ale czuję, że występ w Rio nie jest czymś, co może mu zaszkodzić lub zaskoczyć - zaznaczył Spisak.

W paraolimpijskim konkursie w ujeżdżeniu jedynym reprezentantem Polski będzie w gronie 78 jeźdźców amazonka Karolina Karwowska (SJON Hippoland Warszawa). 23-letnia studentka Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego uprawia konkurencję zwaną dresażem od dziewięciu lat. Wystartuje na koniu Emol (Międzynarodowa Federacja Jeździecka kwalifikuje parę jeździec-koń), 15-letnim wałachu szlachetniej półkrwi, należącym do jej trenerki Natalii Kozłowskiej.

- W dzieciństwie Karolina miała operację serca, po której lekarze dostrzegli szybko postępującą skoliozę. W krótkim czasie jej kręgosłup w części piersiowej ustawił się niemal pod kątem prostym. Przeszła dwie operacje, dzięki którym może chodzić i utrzymać prostą pozycję, a także... wyczynowo jeździć konno - wspomniała Kozłowska.

Ujeżdżenie po raz pierwszy weszło do programu igrzysk paraolimpijskich w 1996 roku. Dotychczas Polskę reprezentowały dwie zawodniczki tej konkurencji - w Atenach startowała Aneta Matysiak, a cztery lata później w Pekinie Patrycja Gepner.

Wszystkie konkurencje hippiczne, zarówno igrzysk jak i paraolimpiady w Rio de Janeiro, rozegrane zostaną w National Olympic Equestrian Centre - obiekcie wybudowanym w 2007 roku z okazji igrzysk panamerykańskich na terenie Deodoro Park.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje