Reklama

Reklama

Olimpiada Szachowa. Czwarta lokata Polaków, triumf Chińczyków

Reprezentacja Polski po remisie z Indiami 2:2 w 11., ostatniej rundzie, z dorobkiem 17 pkt zajęła czwarte miejsce w turnieju open Olimpiady Szachowej, zakończonej w piątek w Batumi. Złoty medal zdobyli Chińczycy przed broniącymi tytułu Amerykanami i Rosjanami - po 18.

To najwyższa lokata męskiego zespołu "Biało-Czerwonych" w tej imprezie w okresie powojennym. Przed dwoma laty w Baku Polacy zajęli siódme miejsce. W Gruzji, mimo znakomitego występu, nie udało im się sięgnąć po pierwszy od 79 lat medal w tej imprezie.

Reklama

Przed wybuchem drugiej wojny światowej Polska zaliczała się do szachowych potęg. W 1930 roku w Hamburgu zdobyła złoty medal, a ponadto wywalczyła trzy srebrne (Praga 1931, Monachium 1936, Buenos Aires 1939) i trzy brązowe (Haga 1928, Warszawa 1935, Sztokholm 1937). 

Ostatni rywale Polaków w Batumi - Hindusi, rozstawieni w turnieju z numerem 5, wymieniani byli w gronie faworytów, zwłaszcza że do reprezentacji powrócił mistrz świata z lat 2007-2013 Viswanathan Anand.

Legendarny Hindus ma silne związki z polskimi zawodnikami, jego wieloletnim sekundantem był Radosław Wojtaszek, który pomagał mu w wywalczeniu i obronie tytułu. Aktualnie "Tygrys z Madrasu" współpracuje z arcymistrzem Grzegorzem Gajewskim. 

Z Anandem zmierzył się Jan Krzysztof Duda (MKS MOS Wieliczka), który, grając czarnymi, wybrał spokojną obronę rosyjską. Bez większych wydarzeń partia zakończyła się dobrym dla nas remisem po 25 posunięciach.

Na pozostałych szachownicach Polacy poradzili sobie z olbrzymią presją i bez kompleksów walczyli o pełną pulę. W przypadku wygranej i jednoczesnym remisie Amerykanów z Chińczykami Polacy zdobyliby złoty medal. 

Radosław Wojtaszek (MTS Kwidzyn) rozgrywał partię w swoim stylu - spokojnie, pozycyjnie szukał drogi do uzyskania przewagi. Jego rywal - Pentala Harikrishna dobrze rozwiązywał problemy stawiane przez Polaka i podpisano remis po 30 posunięciach.

Duże szanse kibice "Biało-Czerwonych" upatrywali w partii na trzeciej szachownicy, na której Kacper Piorun (KSz Stilon Gorzów Wlkp.) czarnymi rywalizował z Viditem Santoshem. Polak dobrze rozegrał debiut (partię włoską) i zdobył piona przewagi. Rywal jednak dobrze się bronił i ta niewielka przewaga nie była możliwa do wykorzystania. Po 48 posunięciach podpisano remis.

Najciekawszą i najdłuższą partią był pojedynek Jacka Tomczaka (Akademia Szachowa Gliwice) z Adhibanem B. W wariancie Rauzera w obronie sycylijskiej arcymistrz ze Śremu zaatakował rywala na skrzydle hetmańskim. Przeciwnik pod naporem postanowił oddać skoczka za trzy piony i przejść do skomplikowanej końcówki. Obie strony za wszelką cenę próbowały wygrać - remis pozbawiał obydwie reprezentacje medalu. Ostatecznie partia zakończyła się remisem po 56 posunięciach. 

"Biało-Czerwoni" wygrali na olimpiadzie mecze z wyżej notowanymi: Stanami Zjednoczonymi (1. numer startowy), Rosją (2), Ukrainą (6) Francją (7); zremisowali z Azerbejdżanem (4), Indiami (5), Armenią (8). Przegrali tylko z Chinami (3).

Wielką rolę w sukcesie odegrał sztab trenerski: Bartosz Soćko (kapitan i pierwszy trener reprezentacji), Daniel Sadzikowski oraz Kamil Mitoń oraz kierownictwo drużyny Łukasz Turlej i Agnieszka Fornal. 

Polki w ostatnim meczu zremisowały 2:2 z Hiszpankami.

Wszystkie partie zakończyły się zwycięstwami zawodniczek grających białym kolorem. Pierwsza swoją partię zagrała najlepsza w polskiej ekipie Karina Szczepkowska (KSz Stilon Gorzów Wlkp), która po efektownej kombinacji pokonała Anę Matnadze. Szachistka z Rybnika zdobyła 8,5 pkt z 10 partii. 

W dużych opałach była Monika Soćko (KSz Hetman GKS Katowice), która po debiucie straciła piona. Aktywna gra pozwoliła jej na przeprowadzenie zwycięskiego ataku i partia zakończyła się po 51 posunięciach. Liderka ekipy, grająca na najtrudniejszym pierwszym stole, zdobyła 6,5 pkt z 9 partii.

Porażek doznały Jolanta Zawadzka (KSz Polonia Wrocław) z utalentowaną Martą Garcią Martin oraz Klaudia Kulon (Wrzos Międzyborów) z Yudanią Hernandez. Zawadzka zdobyła 5,5 z 10, a Kulon 5 z 9. W meczu nie zagrała rezerwowa Anna Warakomska (Akademia Szachowa Gliwice), która zdobyła 3,5 z 6. 

Kapitanem i trenerem był Marek Matlak (w Batumi otrzymał nagrodę dla trenera roku 2017 roku w plebiscycie FIDE) oraz Bartłomiej Heberla.

W turnieju zwyciężyły Chinki przed Ukrainkami - po 18 punktów, brązowy medal zdobyły gospodynie Gruzinki - 17 punktów. Sensacyjnie dopiero czwarte miejsce zajęły Rosjanki 16 punktów. 

Czołówka klasyfikacji końcowej

Turniej open (184 zespoły):

1. Chiny         18 pkt (w 11 rundach)

2. USA           18

3. Rosja         18

4. Polska        17

5. Anglia        17

6. Indie         16

7. Wietnam       16

8. Armenia       16

9. Francja       16

10. Ukraina      16

 

Turniej kobiet (150 zespołów):

1. Chiny        18 pkt

2. Ukraina      18

3. Gruzja I     17

4. Rosja        16

5. Węgry        16

6. Armenia      16

7. USA          16

8. Indie        16

9. Gruzja II    16

10. Azerbejdżan 16

...

16. Polska      15

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje