Nowy wizerunek oraz plany Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów

W czwartek w Warszawie Polski Związek Podnoszenia Ciężarów zaprezentował nowe logo oraz plany na najbliższą przyszłość. - Rok 2014 to czas testów, później rozpoczną się ostre przygotowania do igrzysk w Rio de Janeiro - powiedział prezes Szymon Kołecki.

- Na zmianę logotypu zdecydowaliśmy się przede wszystkim dlatego, że wykorzystywaliśmy kilka jego wersji. Chcieliśmy to wszystko ujednolicić. Ogłosiliśmy konkurs, zebraliśmy oferty, a zarząd dokonał wyboru. Postawiliśmy dwa warunki, musiało łączyć elementy godła narodowego i sztangi - wyjaśnił Kołecki.

Reklama

- Jestem mile zaskoczony. Wczoraj zobaczyłem je po raz pierwszy. Logo ma pazur, charakter, a więc odzwierciedla to, co my musimy pokazywać na pomoście - dodał brązowy medalista igrzysk w Londynie Bartłomiej Bonk.

Zaprezentowano także hasło, które znajduje się na oficjalnych materiałach związku - "Pasja i Siła".

- Żeby uprawiać podnoszenie ciężarów trzeba być wielkim pasjonatem tej dyscypliny, wielkim pasjonatem ciężkiej pracy. To sport, którego raczej nie wybierają osoby pragnące sławy i wielkich pieniędzy. Siła natomiast jest podstawowym elementem każdego ciężarowca. Kto nie ma siły, ten się do tej dyscypliny nie nadaje - podkreślił Kołecki.

Prezes przedstawił również nowe zasady komunikacji związku z kibicami i dziennikarzami. We wrześniu całkowicie zmieniona zostanie strona internetowa. Zapowiedziano aktywniejsze działanie w portalach społecznościowych. Nie zabraknie konkursów, w których będzie można wygrać np. wspólny trening z zawodnikami. Przedstawiciele mediów mogą natomiast liczyć na regularne spotkania z kadrowiczami.

- Jestem świadomy, że my bez dziennikarzy nie istniejemy, a dziennikarze bez dostępu do zawodników mają mocno utrudnione życie - przyznał prezes.

Kołecki zapowiedział start wielobojów atletycznych dla najmłodszych adeptów podnoszenia ciężarów. Przyjęto także 2,5-letni program doszkalania trenerów, którego ukończenie będzie w przyszłości warunkiem otrzymania stosownej licencji.

- Zaprzestanie edukacji na najwyższym poziomie trenerów oraz instruktorów, to był jeden z największych problemów całego naszego systemu szkolenia - dodał.

Trwa tworzenie zespołów wsparcia. Zarówno z kadrą kobiet, jak i mężczyzn współpracują już dietetycy. Za pomoc psychologiczną będzie natomiast odpowiadał Kamil Wódka, który pracuje również ze skoczkami narciarskimi. PZPC czeka jeszcze wybór fizjologów.

We wrześniu rozpoczną się konsultacje szkoleniowo-badawcze, które łącznie obejmą ponad 200 zawodniczek i zawodników. Sportowcy zostaną poddani m.in. analizie pierwiastkowej włosów oraz dokładnej analizie składu ciała.

- Rok 2014 to czas badań i testów nowych możliwości pomocy w treningu. Robimy to po to, aby na półtora roku przed igrzyskami każdy wiedział co mu pomaga, co przeszkadza, a co trzeba zmodyfikować. Później zostanie przyjęty cykl do olimpiady, który obejmie najlepszych zawodników - wyjaśnił Kołecki.

Prezes przyznał, że wszystkie te inicjatywy są możliwe dzięki znacznej poprawie sytuacji finansowej związku. Po sukcesach w Londynie, gdzie oprócz Bonka na podium, i to jego najwyższym stopniu, stanął Adrian Zieliński, Ministerstwo Sportu i Turystki znacznie zwiększyło dotacje. W tym roku PZPC otrzymał 10,3 mln złotych, a do tego dochodzą środki od strategicznego sponsora, którym została firma Anwil.

- Bez pieniędzy sponsora wielu rzeczy nie moglibyśmy uruchomić, bo nie można na nie przeznaczać środków z budżetu państwa. Pieniędzy nigdy nie jest za dużo, ale muszę przyznać, że z wielkości naszego budżetu jestem zadowolony - powiedział prezes.

Dowiedz się więcej na temat: Szymon Kołecki

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje