Reklama

Reklama

Niemieckie wzmocnienie reprezentacji Polski w hokeju na trawie

Niemiecki hokeista na trawie Philipp Weide, grający na co dzień w klubie Bundesligi Schwarz-Weiss Neuss, wzmocni reprezentację Polski. Po wieloletnich staraniach, 31-letni zawodnik w piątek otrzyma polski paszport.

Weide ma polskie korzenie - jego zmarły ojciec pochodził z Chojnic. Polski Związek Hokeja na Trawie już kilka lat temu zaczął starania o przyznanie zawodnikowi polskiego obywatelstwa, ale sprawę udało się sfinalizować dopiero przed tygodniem.

"Nie jesteśmy piłkarzami, żeby nam od ręki takie sprawy załatwiano. Były kłopoty z udowodnieniem, że ojciec Philippa był Polakiem, ale w końcu wszystko dobrze się skończyło" - powiedział trener reprezentacji Karol Śnieżek.

Jego zdaniem, polskiej reprezentacji brakowało właśnie takiego zawodnika, jakim jest Weide.

Reklama

"W naszej drużynie będzie grał na pozycji lewego pomocnika. To doświadczony zawodnik i jest naprawdę dużym wzmocnieniem dla naszego zespołu. On gra typowo niemiecki hokej, trochę w prosty sposób, ale bez strat. Ma dobry przegląd pola, przez co gra naszej reprezentacji będzie dużo stabilniejsza. Brakowało nam właśnie takiego gracza" - przyznał.

Śnieżek poinformował również, że zainteresowany grą w biało-czerwonych barwach jest jeszcze jeden niemiecki hokeista, którego dziadkowie byli Polakami. Zawodnik ma być sprawdzony za dwa tygodnie podczas konsultacji kadry w Berlinie.

Weide razem z polską reprezentacją w tym tygodniu przebywał na kilkudniowym zgrupowaniu w Holandii. Zagrał w sparingu z drużyną z holenderskiej ekstraklasy - Laren. Biało-czerwoni po golach Michała Raciniewskiego, Krystiana Makowskiego i Bartosza Żywiczki wygrali 3:1 (0:0). Nieco gorzej Polakom powiodło się w drugim sparingu, w którym ulegli liderowi drugiej ligi MHC Voordaan 2:5 (0:2). Bramki dla polskiego zespołu zdobyli: Adam Chwalisz i Raciniewski.

Na zgrupowaniu w Holandii polscy hokeiści przygotowywali się do występu w turnieju Champions Challenge I, który na przełomie kwietnia i maja odbędzie się w Malezji. Zawody te to zaplecze niezwykle prestiżowego Champions Trophy, gdzie rywalizuje gra osiem najlepszych reprezentacji na świecie. Impreza w Malezji to dla Polski jedna z najważniejszych w tym roku.

"Zagramy w bardzo silnie obsadzonym turnieju - to taka druga ósemka na świecie. W grupie mamy Japonię, Irlandię i Nową Zelandię. Liczę po cichu na zajęcia miejsca w pierwszej czwórce" - zdradził Śnieżek.

Najbliższym sprawdzianem polskich hokeistów będą trzy mecze towarzyskie z reprezentacją Ukrainy, które w dniach 28-30 marca odbędą się w Siemianowicach Śląskich. Właśnie w tych pojedynkach nowy nabytek polskiej reprezentacji powinien już oficjalnie zadebiutować.

"Baliśmy się, że ze względu na trudną sytuację polityczną na Ukrainie, mecze nie dojdą do skutku. Na szczęście Ukraińcy potwierdzili swój przyjazd" - podkreślił szkoleniowiec.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje