Nie ma to jak wytarzać się w bagnie. Tak wygląda piłka błotna

Co kieruje ludźmi, którzy w ostatni weekend Mistrzostw Europy rzucają swoje codzienne zajęcia i przejeżdżają pół Polski, by wytarzać się w bagnie? Nie wiemy. I raczej się nie dowiemy. Fakty są jednak takie, że pod wodzą Pana Kartofliska.pl z portalu Kartofliska.pl zebrał się skład złożony z warszawiaków, poznaniaków, ludzi z Lublina oraz Łodzi. Wszyscy razem pojechali do dalekiej Kuźnicy Zbąskiej, do kopalni piasku, gdzie odbył się trzeci turniej Copa Błota. Unikalnego połączenia Copa America, kąpieli błotnych i maratonów alkoholowych. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć.

Co kieruje ludźmi, którzy w ostatni weekend Mistrzostw Europy rzucają swoje codzienne zajęcia i przejeżdżają pół Polski, by wytarzać się w bagnie? Nie wiemy. I raczej się nie dowiemy. Fakty są jednak takie, że pod wodzą Pana Kartofliska.pl z portalu Kartofliska.pl zebrał się skład złożony z warszawiaków, poznaniaków, ludzi z Lublina oraz Łodzi. Wszyscy razem pojechali do dalekiej Kuźnicy Zbąskiej, do kopalni piasku, gdzie odbył się trzeci turniej Copa Błota. Unikalnego połączenia Copa America, kąpieli błotnych i maratonów alkoholowych. Oczywiście nie mogło nas tam zabraknąć.
/Jakub Olkiewicz /materiał zewnętrzny

Wszystkie multimedia wykonano smartfonem Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o modelu Galaxy S7)

Osiemnaście zespołów, niektóre nawet po kilkanaście osób. Poseł Platformy Obywatelskiej. Ochotnicza Straż Pożarna ściągnięta prawdopodobnie z całej południowej Wielkopolski. Dwa boiska. Sześć grup. Kilogramy torfu, hektolitry wody, kopalnia piasku za jedną z bramek i budka z hot-dogami wraz z nalewakiem z piwem.

I pośród tego wszystkiego my. Młody, ambitny zespół dążący do zwycięstwa, mimo niewielkiego doświadczenia w rozgrywkach prowadzonych na błocie.

No właśnie. Co to właściwie jest ta piłka błotna, swamp football, czy jakkolwiek nazwiemy próby grania w piłkę na bagnie. Według Wikipedii wywodzi się z Finlandii, powstała w 1998 roku jako odpowiedź na stan niektórych z tamtejszych boisk. Zupełnie serio zaś - wprowadzili ją jako urozmaicenie swojego treningu narciarze, którzy latem zastępowali sobie w treningach śnieg właśnie zmoczoną glebą oblepiającą nogi, narty i dorzuconą do zajęć piłkę.

Do Polski sport trafił w 2011 roku, gdy niezależnie od siebie dowiedzieli się o nim w Krakowie, Szczecinie i Krasnobrodzie. Tomasz Pakuła, jeden z najważniejszych popularyzatorów i działaczy w swamp footballu, tłumaczy w rozmowie z nami - krakowska ekipa marzyła o wyjeździe na Mistrzostwa Świata i na tym się skupiła. Krasnobród natomiast i legendarny BKS Roztocze rozpoczęli ligowe rozgrywki. - Dwa największe turnieje to Mistrzostwa Polski oraz Puchar Polski, które organizujemy już od 2011 roku. W pierwszych rozgrywkach brały udział trzy zespoły, teraz to często kilkanaście drużyn tylko w głównych zawodach, plus mecze młodzieży, kobiet - tłumaczy nam obecny podczas turnieju Copa Błota Pakuła.

Same "Copa Błota" to turniej nieoficjalny, zorganizowany przez trzech pasjonatów z Wielkopolski, którzy po raz pierwszy usłyszeli o dyscyplinie w Teleexpressie. Uznali tarzanie się w błocie za na tyle ciekawy sposób spędzania wolnego czasu, że w ubiegły weekend już po raz trzeci zorganizowali całe rozgrywki o Puchar Wielkopolski. - My jako Zrzeszenie Polskiej Piłki Błotnej sami jesteśmy mocno "nieoficjalni", więc oczywiście wspieramy także turnieje organizowane poza naszą grupą. Dzisiaj zresztą przyjechałem tu także po to, by rozważyć organizację w Kuźnicy jednej z naszych imprez - tłumaczy Pakuła odpowiedzialny za mistrzostwa i Puchar Polski. Piotrek Gracz, jeden z organizatorów Copa Błota, dodaje z kolei, że za organizacją kolejnych turniejów właśnie w tym miejscu przemawia stopień zaangażowania wszystkich osób przewijających się przez turniej.

Nie ma w tym ani grama przesady. Mieszkańcy okolicznych miejscowości, przedsiębiorcy, którzy zorganizowali catering, pomoc medyczna, służby obecne na terenie imprezy - wszyscy postawili sobie za punkt honoru  zapewnić komfort każdemu uczestnikowi, od nastolatków, którzy przyjechali wytarzać się w błocie pod okiem swoich rodziców, aż po dziadków z drużyny Kartoflisk, dla których równie ważnym punktem jak mecze były degustacje kiełbas grillowych.

Jak powstały boiska? Tym razem murawą zajęły się nie nożyczki i pędzle zmoczone w zielonej farbie, ale koparki oraz oddział Ochotniczej Straży Pożarnej. Na grunt obok kopalni piasku wywalono ogromne ilości ziemi i torfu, na które następnie wylano z pomocą strażaków tyle wody, by całość zmieniła się w jedną wielką błotnistą kałużę.

Jeszcze przed pierwszym meczem, na specjalne życzenie selekcjonera zespołu Kartofliska.pl brownkeeperzy dodatkowo zrosili teren, by piłka była nieco szybsza, co zdecydowanie lepiej pasowało do stylu gry naszej drużyny.

https://www.facebook.com/Weszlocom/videos/10154312226649770/

Po każdym meczu, a nawet w 5-minutowej przerwie między połówkami organizatorzy dbali o utrzymywanie odpowiedniej wilgotności torfowiska na placu. Choć regulamin pozostawiał sporą dowolność uczestnikom, najlepiej sprawdzało się obuwie typu "torf", dodatkowo oklejone taśmą izolacyjną. Dlaczego? Ano dlatego, że w przypadku zgubienia buta, zawodnik musiał opuścić plac gry. Obecni na turnieju profesjonaliści usztywniali więc wiązania, zyskując przewagę nad amatorami, dla których był to pierwszy błotny turniej.

***

W pierwszym meczu zespół Kartoflisk musiał niestety zapłacić "frycowe". Byliśmy na innym etapie przygotowań niż rywale, poza tym część drużyny, która przyjechała na miejsce dzień wcześniej wciąż odczuwała trudy podróży. Do przerwy nie byliśmy zespołem gorszym, choć niestety nie udało się oddać celnego strzału. Rywale za to oddali ich kilka. Wynik był niezbyt korzystny. Konkretnie 0:3. Na początku drugiej połowy straciliśmy jeszcze jedną bramkę. Ale wówczas do akcji ruszył ściągnięty z Poznania Pan Kierownik, zdobywając cztery gole. 4:4, oficjalny debiut Kartoflisk zakończył się historyczną pogonią za wynikiem i wyszarpanym w pocie czoła remisem.

W kolejnych spotkaniach graliśmy ze zmiennym szczęściem - udało się wygrać grupę z 4 punktami na koncie, ale już w ćwierćfinale zabrakło nieco świeżości - remis 2:2 i porażka w rzutach karnych. Historia dobrze znana polskim kibicom, tym bardziej, że i tu mieliśmy do czynienia z błędem sędziego, który kompletnie nie kontrolował zachowania obu bramkarzy na linii. Głównie dlatego, że nie było linii. Zresztą, i tak na osiem oddanych przez nas strzałów z rzutów karnych tylko jeden był celny.

Pożegnaliśmy się z turniejem godnie, choć tak jak i w przypadku reprezentacji Polski pozostał ogromny niedosyt i świadomość niewykorzystania w pełni potencjału.

Szybko jednak okazało się, że nie będziemy najbardziej pechowym zespołem - rzuty karne w półfinale między Błońskożercami a WLKP Chrząstawa trwały jakieś 35 minut.

https://twitter.com/JOlkiewicz/status/752787625287745536

Ostateczna klasyfikacja:

1. WLKP Chrząstawa
2. The Naturat Kąkolewo
3. FC Melanż, znani także jako pogromcy kartofli
4. Błońskożercy
1 bis, moralni zwycięzcy. Kartofliska.pl

***

Sportowo? Cóż, w błocie naprawdę idzie spalić trochę kalorii, w dodatku mecze przypominają momentami beach soccer. Przez większość czasu zamiast beach soccera są zapasy w kisielu, ale jednak, zdarzają się też ładne akcje i gole. Ważniejsza jest jednak zabawa. Ta, kompletnie beztroska, nieskrępowana i bez jakichkolwiek ograniczeń wiekowych, była naprawdę świetna. I pewnie dlatego po Mistrzostwach i Pucharze Polski mamy już Swampions League, Copa Błota i szereg pomniejszych imprez, przy których można pokopać piłkę tarzając się w błocie. Ba, nasi ludzie, m.in. z klubu Torfowy DrTusz Białystok z sukcesami rywalizują na arenie międzynarodowej.

Kolejne turnieje jeszcze w lipcu. Niecierpliwie czekamy na kolejne powołania od selekcjonera Kartoflisk.

AUTOR: Jakub Olkiewicz/Weszlo.com

Wszystkie multimedia wykonano smartfonem Samsung Galaxy S7 Edge (więcej o modelu Galaxy S7)



Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.