Reklama

Reklama

Natalia Partyka i Katarzyna Grzybowska przed finałem cyklu World Tour w Bangkoku

Tenisistki stołowe Natalia Partyka i Katarzyna Grzybowska w czwartek rozpoczną rywalizację w finale cyklu World Tour w Bangkoku. Polki znalazły się w gronie ośmiu najlepszych debli tego sezonu. "Możemy na sobie polegać i to jest nasz największy atut" - powiedziały przed wyjazdem do Tajlandii.

Krzysztof Kuzak: Czy ten sukces w Magdeburgu na German Open, gdzie dotarłyście do finału, to był ten moment kiedy uwierzyłyście, że występ w finale cyklu World Tour w Bangkoku jest realny?

Natalia Partyka: Myślę, że my w ten Grand Finals wierzyłyśmy trochę wcześniej. W ubiegłym roku zabrakło nam jednego punktu, aby się znaleźć w finałowym turnieju, więc teraz wiedziałyśmy, że jak będziemy grały cały sezon deblowy dobrze, to jesteśmy w stanie się zakwalifikować. I nagle ten turniej w Magdeburgu zagrałyśmy od samego początku do końca - pomimo tego przegranego finału - do końca zagrałyśmy bardzo dobrze. Pokonałyśmy bardzo dobre pary. Chyba nikt się nie spodziewał, że tak potrafimy grać w debla. Na pewno to nam też dodało skrzydeł i uwierzyłyśmy w siebie. Mamy nadzieję, że jeszcze nie powiedziałyśmy ostatniego słowa.

KK: Po finale w Magdeburgu były jeszcze dwa półfinały. Na turniejach w Czechach i w Rosji.

Katarzyna Grzybowska: Udało na się dotrzeć do półfinału w tych dwóch turniejach i to przypieczętowało nasz udział w turnieju Grand Finals. Bardzo fajnie. Ja się bardzo cieszę. Na pewno Natalia tak samo, że tam zagramy, bo od samego początku tego roku miałyśmy w planach zakwalifikowanie się na ten turniej. Tak jak Natalia powiedziała wcześniej chcemy pokazać, że jesteśmy naprawdę zgraną parą i mam nadzieję, że jeszcze tam pokażemy, że potrafimy dobrze zagrać.

KK: Trener Michał Dziubański powiedział, że on chciałby, abyście wylosowały w pierwszym meczu debel z Japonii.

KG: Przegrałyśmy dwukrotnie z japońskim deblem i też byłoby fajnie zrewanżować się w tym turnieju. Do tej pory przed wyjazdem zrobiłyśmy analizę debli. Mam nadzieję, że teraz poprawimy swoją grę i trochę inaczej do tego podejdziemy i uda nam się z nimi wygrać.

KK: Czym jesteście w stanie zaskoczyć te najlepsze rywalki?

KG: Zgraniem, tym, że na co dzień razem trenujemy. I tym, że potrafimy się dobrze porozumieć - nawet bez słów - przy tym stole.

KK: Wasze najlepsze strony?

NP: Grając w debla naprawdę nieźle się uzupełniamy i o to właśnie w grze podwójnej chodzi. Wiadomo, że w krytycznych momentach możemy na sobie polegać. Kasia właściwie to wszystkie elementy gry ma dobre, myślę, że ja też mam całkiem niezłe więc jakoś sobie radzimy. Każdy mecz jest inny. Ta sytuacja się zmienia bardzo szybko. Czasami Kasia ma gorsze chwile, czasami ja i ważne jest to, aby po prostu się ratować, aby wtedy druga strona wzięła większą odpowiedzialność na swoje barki. Na pewno Kasia bardzo dobrze czuje się w takiej grze w bloku, więc zawsze rzuca piłkę na stół i wtedy można grać dalej.

KG: Jeżeli chodzi o Natalię to ja myślę, że Natalia ma trochę większą moc ode mnie, gra trochę mocniej dlatego staramy się wykorzystać to w deblu i myślę, że rozpoczynamy trochę lżej, później ja polegam na Natalii w ten sposób, że mam nadzieję, że ona zakończy akcję swoją silniejszą stroną, ale właśnie chodzi o to, że wspieramy się przez cały mecz i zawsze możemy, tak jak Natalia powiedziała, polegać na sobie.

Losowanie par ćwierćfinałowych odbyło się we wtorek. Jedno marzenie reprezentantek Polski już się spełniło. Zagrają z japońskim deblem Ai Fukuhara i Misako Wakamiya. 

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL