Reklama

Reklama

Natalia Kałucka sensacyjną mistrzynią świata. Polka w szoku

19-letnia Natalia Kałucka (AZS PWSZ Tarnów) z czasem 7.18 została sensacyjną mistrzynią świata w Moskwie w konkurencji wspinaczki na czas. Po brąz sięgnęła faworyzowana Aleksandra Mirosław. Niestety bardzo szybko z marzeniami o medalu pożegnał się Marcin Dzieński, najwyżej rozstawiony po eliminacjach Polak. Co warte podkreślenia, nasi reprezentanci do rozgrywki o medale awansowali w komplecie.

To, że zapowiada się wspaniały dzień dla "Biało-Czerwonych", zwiastowały już dzisiejsze eliminacje czasów. W nich zarówno Mirosław, jak i Dzieński spisali się doskonale. Oboje okazali się najszybsi i stali się głównymi faworytami do wywalczenia złotych medali, ale późniejsze rozstrzygnięcie zaskoczyło wszystkich!

W finale najpierw gorzką pigułkę musiał przełknąć Dzieński. Mistrz świata sprzed pięciu lat z Paryża odpadł już na samym początku, w 1/8 finału, przegrywając z reprezentantem Kazachstanu Riszatem Chajbullinem. Ostatecznie zajął 10. miejsce.

Reklama

Później do boju ruszyła Mirosław, nasza dwukrotna mistrzyni świata i rekordzistka globu z Tokio (6.84). W pierwszym pojedynku finału Polka nie dała szans Austriaczce Laurze Stoeckler, która bardzo szybko odpadła ze ścianki. W znakomitym stylu poradziła sobie także z Francuzką Viglione Capucine, dzięki czemu zameldowała się w półfinale.

W finałowej drabince mieliśmy też pojedynek sióstr bliźniaczek Kałuckich. Po zaciętej walce górą była Natalia, która pokonała Aleksandrę. Natalia Kałucka świetnie spisała się także w kolejnej rundzie, pokonując Rosjankę Elizavetę Iwanową.

Efekt był taki, że w pojedynku o wielki finał byliśmy świadkami polsko-polskiego starcia. 27-letnia Mirosław stanęła w szranki z zaledwie 19-letnią Natalią Kałucką i doszło do sensacji. Gdy wydawało się, że faworytka jest minimalnie szybsza, wtem odpadła ze ścianki, dzięki czemu Kałucka już nie mogła takiej okazji zmarnować. Gdy odbiła się na górze, nie mogła uwierzyć, że wystąpi w finale.

Natalia Kałucka: Nie mogę uwierzyć w to, co się stało

Po kilku minutach, w rozgrywce o złoto, rywalką Kałuckiej była Rosjanka Julija Kaplina. Nastolatka z Polski wytrzymała ogromną presję, czego nie można powiedzieć o jej rywalce i ku ogromnemu zaskoczeniu została mistrzynią świata!

- Nie mogę uwierzyć w to, co się stało. To pierwszy medal w moim życiu i od razu złoto w mistrzostwach świata. Nie wiem, co powiedzieć - emocjonowała się Polka.

Z kolei w małym finale już bezbłędna była Mirosław. Zdecydowanie wyprzedziła Jekaterinę Baraszczuk i bardzo pewnie (w czasie 7.00, najlepszym w całym finale kobiet) sięgnęła po brązowy medal.

Do ćwierćfinału MŚ awansowała także Anna Brożek (wicemistrzyni MŚ z 2018 roku), która była wyraźnie szybsza od Rosjanki Mariji Krasawiny. Zmagania zakończyła na kolejnej rundzie, odpadając ze ścianki w wyścigu z Kapliną.

Z pierwszą przeciwniczką w finale niestety nie poradziła sobie Patrycja Chudziak.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje