Reklama

Reklama

Mutti przenosi się z Bydgoszczy do Niemiec

Były mistrz Europy kadetów, 19-letni Leonardo Mutti opuszcza Zooleszcz Gwiazdę Bydgoszcz. W przyszłym sezonie włoski tenisista stołowy ma występować w zespole ćwierćfinalisty Ligi Mistrzów FC Saarbruecken.

Były mistrz Europy kadetów, 19-letni Leonardo Mutti opuszcza Zooleszcz Gwiazdę Bydgoszcz. W przyszłym sezonie włoski tenisista stołowy ma występować w zespole ćwierćfinalisty Ligi Mistrzów FC Saarbruecken.

- Jestem zadowolony z sezonu spędzonego w polskiej lidze. Dla mnie, młodego zawodnika, to była okazja zdobycia seniorskiego doświadczenia. Ale w przyszłym sezonie zagram w FC Saarbruecken - powiedział Mutti, który miał propozycję również z lidera drugiej ligi ASV Gruenwettersbach.

W barwach ekipy z Bydgoszczy Mutti (w finale ME kadetów 2010 pokonał Jakuba Dyjasa) wystąpił dotychczas w 19 pojedynkach, z których 10 wygrał. Aktualny mistrz Włoch może jeszcze zagrać w spotkaniach z AZS-em Politechniką Rzeszów i KST Energą-Manekinem Toruń, kończących zmagania w tzw. grupie spadkowej.

Reklama

Bez względu na ich wyniki, beniaminek zajmie siódme lub ósme miejsce w superlidze. - Głównym celem jest teraz zdobycie Pucharu Polski. W tych rozgrywkach wystawimy wszystkich najmocniejszych graczy - stwierdził z kolei menedżer klubu Zbigniew Leszczyński.

To będzie jednocześnie pożegnanie Włochów z Bydgoszczą, gdyż - jak przyznał Leszczyński - ma 99 proc. opuszczą zespół. - Mutti ma trenować w Saarbruecken, ale zapewne więcej będzie grał w rezerwach, niż pierwszej drużynie. Natomiast Bobocica mieszka na stałe w Austrii i tam chce kontynuować klubową karierę, koncentrując się na przygotowaniach do olimpiady w Rio - dodał.

Drugi z graczy z Italii - 28-letni Mihai Bobocica, uczestnik igrzysk w Pekinie i Londynie, legitymuje się bilansem 13-7. Skład tworzyli też Alan Woś (3-9) i Łukasz Nadolski (1-4).

- Jest przesądzone, że wzmocni nas były reprezentant Korei Południowej. Na pewno zagra w 12 z 22 meczów przyszłego sezonu. Ale nazwiska nie mogę jeszcze przedstawić - powiedział Leszczyński.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL