Reklama

Reklama

Monika Michalik: Test w Londynie poprawił mój nastrój

Monika Michalik, najbardziej utytułowana polska zapaśniczka przyznała, że trzecie miejsce jakie zajęła w niedawnym teście przedolimpijskim w Londynie, znacznie poprawiło jej nastrój. Teraz - jak podkreśliła - trenuje ze zdwojoną siłą, by zdobyć medal igrzysk.

Do stolicy Wielkiej Brytanii pojechała w trakcie zgrupowania kadry we Władysławowie. Miała jednak obawy, gdyż mijający rok nie był dla niej pomyślny.

"Z drugiej strony chciałam udowodnić niedowiarkom, że nie jestem jeszcze do spisania na straty. Zdawałam sobie sprawę, że dobry wynik w mieście igrzysk miałby ogromne znaczenie mobilizujące. Poza tym korzystnie wpłynąłby na moją psychikę. No i udało się! Trzecie miejsce wywalczyłam w pojedynku z Rosjanką Inną Trażukową, brązową medalistką mistrzostw Europy w Dortmundzie. Teraz trenuję ze zdwojoną siłą i czuję, że za pół roku w Londynie będzie dobrze" - powiedziała jedenastokrotna mistrzyni Polski.

Reklama

31-letnia zawodniczka Orląt Trzciel większość trofeów zdobyła w kategorii 63 kg. W dorobku ma m.in. dwa brązowe medale mistrzostw świata oraz trzy złote mistrzostw Europy, a także po dwa srebrne i brązowe. Brakuje jej tylko olimpijskiego krążka.

O tegorocznych imprezach, poza mistrzostwami kraju i olimpijskim testem, Michalik wolałaby nie rozmawiać.

"Na mistrzostwach Europy w Dortmundzie głupi błąd już po pierwszej walce wyeliminował mnie z turnieju. W czerwcu doznałam kontuzji lewego łokcia, której długo nie mogłam wyleczyć. Głównie z tego powodu nic nie zdziałałam w mistrzostwach świata w Stambule, będących pierwszą kwalifikacją olimpijską. Na szczęście ćwiczenia rehabilitacyjne w Poznaniu, pod kierunkiem fizjoterapeuty dr Przemysława Lutomskiego, przyniosły znakomite efekty i po kontuzji nie ma już śladu" - wspomniała.

Święta Bożego Narodzenia spędza u rodziców w Trzcielu. "Tylko oni potrafią stworzyć niepowtarzalną atmosferę ciepła i radości. Mam ośmioro rodzeństwa, ale nie zawsze udaje się wszystkich Michalików zgromadzić przy świątecznym stole. Teraz jest nas szóstka" - dodała.

Zaznaczyła też, że odpoczynek będzie krótki. "Czwartego stycznia udaję się na zgrupowanie do Rumunii, 19 bronię pracę licencjacką o przestępczości nieletnich, a 21 mam w planach zawody Pucharu Polski. Najważniejszy będzie kwiecień, kiedy to odbędzie się turniej kwalifikacyjny do igrzysk" - powiedziała o swym planach Monika Michalik.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne