Reklama

Reklama

ME wioślarstwie. Poznań gotowy na organizację zawodów

Zaplanowane na 9-11 października mistrzostwa Europy w wioślarstwie odbędą się zgodnie z planem - zapewnili organizatorzy na konferencji prasowej. Polska chce wystawić najsilniejszy skład, natomiast nie wszystkie czołowe federacje wezmą udział w regatach.

Miasto Poznań wspólnie z Polskim Związkiem Towarzystw Wioślarskich dało "zielone światło" dla organizacji mistrzostw Starego Kontynentu. Impreza, która pierwotnie zaplanowana była na początek czerwca, odbędzie się cztery miesiące później.

Reklama

Zastępca prezydenta Poznania Jędrzej Solarski zapewnił, że bezpieczeństwo uczestników będzie główną dewizą organizatorów. Zawody rozegrane zostaną przy zachowaniu reżimu sanitarnego i wszystkich obostrzeń.

"Żyjemy w czasach pandemii, nie wiemy, w którym kierunku to pójdzie, ale wszystkie zawody na otwartej przestrzeni są na pewno bezpieczniejsze niż te na zamkniętych obiektach. Dochowamy wszelkich standardów reżimu sanitarnych, tak aby te mistrzostwa były bezpieczne, ale chcemy również, by stały również na wysokim poziomie sportowym" - powiedział Solarski na konferencji prasowej.

Prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Ryszard Stadniuk wyraził zadowolenie z determinacji władz Poznania, by mimo trudnej sytuacji związanej z koronawirusem przeprowadzić regaty.

"Jestem pełen uznania dla władz Poznania za odwagę i determinację. Taka decyzja o organizacji imprezy na pewno wymaga odwagi i na pewno jeszcze więcej rozwagi. To będą najważniejsze zawody w tym roku w wioślarstwie i jedne z trzech międzynarodowych imprez wioślarskich, które odbędą się w tym roku. Europa z utęsknieniem czeka na te regaty. Dla wszystkich krajów będzie to niezwykle ważny start, ponieważ zawodnicy od początku roku trenują bez żadnej możliwości konfrontacji. My nawet nie zdajemy sobie sprawy, jaki to jest to ważny element od strony psychologicznej i motywacyjnej" - podkreślił szef związku.

Jak dodał, w związku ograniczonym ruchem granicznym, być może nie wszystkie kraje będą mogły wziąć udział w mistrzostwach. Ta sytuacja dotyczy m.in. Rosjan i Ukraińców, którzy w niektórych konkurencjach należą do czołówki. Z kolei najbardziej licząca się federacja na świecie - Wielka Brytania już na początku sezonu zrezygnowała z uczestnictwa w tych zawodach.

Polska ma wystąpić w najsilniejszym składzie, obstawi niemal wszystkie olimpijskie konkurencje, zabraknie tylko ósemek. Swoich sił na jedynce spróbuje Krystyna Lemańczyk-Dobrzelak - ta konkurencja po zakończeniu kariery przez Julię Michalską-Płotkowiak w 2015 roku, nie była w ogóle obsadzona. Biało-czerwoni jak dotąd uzyskali sześć przepustek olimpijskich, a mistrzostwa Europy mają też wyłonić potencjalnych kandydatów do startu w przyszłorocznych regatach kwalifikacyjnych.

"Dla sześciu osad będzie to po prostu sprawdzian możliwości. Jeśli któraś osada będzie daleko za czołówką, to będziemy zastanawiać się, czy jest sens wysyłania ją na zawody kwalifikacyjne" - wyjaśnił prezes PZTW.

Stadniuk, który jest również prezesem europejskiej federacji, nie ukrywa, że te regaty są ważne także dla niego.

"W przyszłym roku ze względu na wiek będę musiał ustąpić, więc będą to moje ostatnie zawody w tej roli. Jest to więc jakiś sentymentalny akcent, ale ten start jest najważniejszy dla zawodników" - zaznaczył.

Władze Poznania systematycznie inwestują w Tor Regatowy Malta, który praktycznie co roku jest gospodarzem najważniejszych imprez wioślarskich lub kajakarskich. Jak poinformował Solarski, w tym roku zainwestowano blisko pięć milionów złotych m.in. w modernizację wieży sędziowskiej i zaplecze multimedialne, tak by obiekt mógł sprostać wymaganiom Międzynarodowej Federacji Towarzystw Wioślarskich.
 
Stolica Wielkopolski będzie po raz czwarty gospodarzem ME w wioślarstwie, wcześniej zawody rozgrywane były w 1958, 2007 i 2015 roku.

Autor: Marcin Pawlicki



Dowiedz się więcej na temat: ME w wioślarstwie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje