Reklama

Reklama

ME w wioślarstwie: trzy medale celem polskiej reprezentacji

Trzy medale to cel polskiej reprezentacji wioślarzy, która w przyszłym tygodniu weźmie udział w mistrzostwach Europy w Poznaniu. To będzie rekordowa impreza pod względem frekwencji, na Torze Regatowym Malta wystąpi ok. 850 zawodników z 33 krajów.

Trzy medale to cel polskiej reprezentacji wioślarzy, która w przyszłym tygodniu weźmie udział w mistrzostwach Europy w Poznaniu. To będzie rekordowa impreza pod względem frekwencji, na Torze Regatowym Malta wystąpi ok. 850 zawodników z 33 krajów.

Stolica Wielkopolski po raz drugi będzie gospodarzem mistrzostw Europy od momentu ich reaktywacji. Poznań zorganizował zawody w 2007 roku, po 34 latach przerwy.

- Przypomnę, że Polska była jednym z krajów, które optowały za przywróceniem mistrzostw Europy. Ale też ta impreza mocno się zmieniła w ostatnich sezonach. Osiem lat temu organizowaliśmy ją po mistrzostwach świata, dlatego też wiele liczących się federacji nie przysyłało najsilniejszych składów. Od trzech lat mistrzostwa Europy rozgrywane są w środku sezonu i dla wielu reprezentacji jest to ważny sprawdzian przed mistrzostwami świata - powiedział na konferencji prasowej prezes Polskiego Związku Towarzystw Wioślarskich Ryszard Stadniuk, który jest jednocześnie przewodniczącym Komisji Europejskiej Międzynarodowej Federacji Towarzystw Wioślarskich (FISA).

Reklama

Jak dodał, to Europa stanowi o sile światowego wioślarstwa, a w tej stawce liczą się jeszcze Chińczycy, Australijczycy czy Amerykanie. Niektóre konkurencje w ostatnim czasie zdominowane zostały przez osady ze Starego Kontynentu.

- Na ostatnich mistrzostwach świata w finale prestiżowych ósemek na podium stanęła Europa - Wielka Brytania, Niemcy i Polska - przypomniał prezes PZTW.

W zawodach wystąpi 36-osobowa reprezentacja Polski, która obecnie przygotowuje się w Wałczu. Dyrektor sportowy związku Bogdan Gryczuk poinformował, że biało-czerwonych zabraknie w trzech konkurencjach - ósemek kobiet, męskiej jedynce i dwójce bez sternika.

- Nie startujemy tam, gdzie nie mamy większych szans na dobre miejsca. Wciąż mamy za mało dziewczyn, by wystawić silną ósemkę. Mamy z kolei mocnego jedynkarza Natana Węgrzyckiego-Szymczyka, który obecnie studiuje w Stanach Zjednoczonych, ma właśnie egzaminy i do kadry dołączy później - wyjaśnił.

Stadniuk nie ukrywa, że liczy przynajmniej na trzy medale. W gronie faworytek wymieniane są Magdalena Fularczyk-Kozłowska i Natalia Madaj w dwójce podwójnej, które w ubiegłym roku zdobyły złoto mistrzostw Europy i tytuł wicemistrzyń świata. Coraz lepiej radzi sobie czwórka podwójna w składzie Joanna Leszczyńska, Maria Springwald, Agnieszka Kobus i Monika Ciaciuch. Podopieczne trenera Marcina Witkowskiego zajęły przed tygodniem drugie miejsce w Pucharze Świata w słoweńskiej miejscowości Bled.

- Nie ukrywam, że liczymy na dobry występ naszej ósemki, która w Poznaniu wystąpi w takim samym składzie jak podczas udanych dla nich mistrzostw świata - zaznaczył Stadniuk.

Na początku przyszłego tygodnia na Malcie powinni pojawić się pierwsi uczestnicy. Biało-czerwoni pierwsze treningi w Poznaniu zaplanowali na środę. Dzień później o godz. 18.30 odbędzie się oficjalna ceremonia otwarcia mistrzostw, a od piątkowego poranka rozpoczną się biegi eliminacyjne. Finały A zaplanowano na niedzielę.

Mistrzostwa cieszą się dużym zainteresowaniem zagranicznych mediów. - Akredytowało się blisko 100 dziennikarzy. Swoje specjalne studia będą mieli Anglicy, Niemcy i Francuzi, ale obecnych na Malcie będzie wiele innych zagranicznych ekip. Transmisję przeprowadzą TVP oraz Eurosport - powiedział dyrektor generalny zawodów Aleksander Daniel.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL