Reklama

Reklama

ME w szermierce: polskie szpadzistki drużynowymi mistrzyniami Europy!

Polskie szpadzistki zostały w niemieckim Duesseldorfie mistrzyniami Europy w szermierce. Podopieczne trenera Bartłomieja Języka w finale wygrały z Rosjankami 26-25.

Na najniższym stopniu podium stanęły Włoszki, które zwyciężyły Francuzki 45-38.

"Biało-Czerwone" walczyły w składzie: Ewa Trzebińska (AZS AWF Katowice), Renata Knapik-Miazga, Aleksandra Zamachowska (obie AZS AWF Kraków) i Magdalena Piekarska (AZS AWF Warszawa).

Poprzednio złoty medal ME polscy szermierze zdobyli dziewięć lat temu w Lipsku i była to również drużyna szpadzistek, w składzie m.in. z Trzebińską (wówczas pod panieńskim nazwiskiem Nelip) i Piekarską.

W 1/8 finału podopieczne trenera Bartłomieja Języka, które były najwyżej rozstawionym zespołem, wygrały z Belgijkami 45-22, a w ćwierćfinale pokonały Węgierki 40-29.

Reklama

W półfinale czekały na nie Francuzki, z którymi przed rokiem w Nowym Sadzie przegrały finał jednym trafieniem.

Tym razem pojedynek również był bardzo wyrównany, choć z nieznaczną przewagą Polek. Po siódmej rundzie na tablicy wyników pojawił się remis 28-28. W ósmej walce Zamachowska była o dwa trafienia lepsza od mistrzyni kontynentu Coraline Vitalis, rewanżując się jej za porażkę w 1/8 finału zmagań indywidualnych, a sukces przypieczętowała Trzebińska, która pokonała Auriane Mallo aż 11-5 i ustaliła rezultat na 45-37.

Finał z Rosjankami, z którymi jednym trafieniem przegrały w 1/4 finału ubiegłorocznych mistrzostw globu w chińskim Wuxi, długo nie układał się po myśli biało-czerwonych. Sporo kłopotów sprawiła im 35-letnia Ljubow Szutowa, która największe sukcesy, z mistrzostwem świata na czele, świętowała dekadę temu.

Po sześciu z dziewięciu walk było 15-13 dla "Sbornej". Wtedy trener Polek zdecydował się na zmianę i Piekarską zastąpiła Renata Knapik-Miazga. Roszada okazała się skuteczna, gdyż dwukrotna indywidualna brązowa medalistka ME doprowadziła do remisu 17-17. Później Zamachowska zremisowała z Szutową 2-2 i na planszy pojawiły się Trzebińska oraz Wioletta Kołobowa.

Szósta w światowym rankingu Rosjanka mozolnie wypracowała sobie trzypunktową przewagę, ale Polka - wzorem turnieju indywidualnego - okazała się mistrzynią końcówki. Od stanu 22-25 w ciągu ostatnich 30 sekund odrobiła trzy trafienia i konieczna była dogrywka. Priorytet wylosowała Kołobowa, co oznaczało, że Trzebińska musiała zadać trafienie, by zwyciężyć. I udało się.

"Wielkie brawa dla naszych Pań" - napisał na Twitterze minister sportu Witold Bańka.

Obecny w Duesseldorfie dyrektor sportowy PZSzerm., a w przeszłości znakomity florecista Ryszard Sobczak zwrócił uwagę, że od pierwszego meczu z Belgią w drużynie panowała wielka koncentracja i mobilizacja.

- Począwszy od trenera przez wszystkie zawodniczki. Pełen profesjonalizm. A cały turniej był pokazem świetnej zespołowej roboty i potwierdzeniem powiedzenia "jedna za wszystkich, wszystkie za jedną". Dziewczyny świetnie się uzupełniały, gdy jedna miała moment słabości, za chwilę koleżanka nadrabiała - powiedział Sobczak.

- To po prostu jest świetna drużyna z mądrym szkoleniowcem, który nie boi się podejmować decyzji, nawet trudnych, jak zmiana w finale. A jak się ma taką liderkę jak Ewa Trzebińska, to można wygrać z każdym - dodał prezes związku Adam Konopka.

Polskie szpadzistki mają bardzo udany sezon. Zaczęły go od drugiego miejsca w zawodach Pucharu Świata w Hawanie, później było zwycięstwo w Barcelonie, szósta pozycja w chińskim Chengdu oraz ponowny triumf w Dubaju. Dzięki temu awansowały na drugą lokatę w światowym rankingu, na której po sukcesie w Duesseldorfie jeszcze się umocnią. Czołowe cztery ekipy z tego zestawienia na 31 marca 2020 zapewnią sobie prawo startu w igrzyskach w Tokio.

- Na razie w zawodach zaliczanych do rankingu olimpijskiego mają dziewczyny "maksa". Wygrały jeden turniej PŚ i teraz dołożyły zwycięstwo w ME. W lipcowych MŚ będą +bronić+ siódmego miejsca sprzed roku. Wszystko, co wyżej, będzie dla nich na plus. Dobry start w Budapeszcie sprawi, że jedną nogą będą już w Tokio - tłumaczył Konopka.

Polscy szermierze wywalczyli w Duesseldorfie dwa medale, gdyż indywidualnie brąz zdobyła Trzebińska. W klasyfikacji medalowej zajęli piąte miejsce, za Rosją, Francją, Włochami i Niemcami, którzy po jedyne złoto też sięgnęli ostatniego dnia zmagań za sprawą drużyny szablistów. W tej konkurencji biało-czerwoni nie startowali.

Łącznie w ME, które są rozgrywane od 1981 roku, polscy szermierze wywalczyli 81 medali. Na ten dorobek składa się: 17 złotych, 23 srebrne i 41 brązowych (indywidualnie - 48; 9-9-30; drużynowo - 33; 8-14-11).

Wyniki:

szpada kobiet drużynowo

półfinały

Polska - Francja 45-37

Rosja - Włochy 36-35 po dogr.

o 3. miejsce

Włochy - Francja 45-38

finał

Polska - Rosja 26-25 po dogr.

kolejność:

 1. Polska

   (Ewa Trzebińska, Aleksandra Zamachowska, Renata Knapik-Miazga, Magdalena Piekarska)

2. Rosja

3. Włochy

4. Francja

5. Ukraina

6. Niemcy

7. Estonia

8. Węgry

szabla mężczyzn drużynowo

półfinały

Niemcy - Włochy 45-42

Węgry - Rumunia 45-40

o 3. miejsce

Włochy - Rumunia 45-35

finał

Niemcy - Węgry 45-43

kolejność:

 1. Niemcy

 2. Węgry

 3. Włochy

 4. Rumunia

 5. Francja

 6. Rosja

 7. Gruzja

 8. W.Brytania

...

  Polacy nie startowali

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje