Reklama

Reklama

ME w kajakarstwie. Marta Walczykiewicz: Wystrzeliłam ze startu jak petarda

Kajakarka Marta Walczykiewicz nie ukrywała radości po zdobyciu złotego medalu mistrzostw Europy w Belgradzie w konkurencji K1 200 m. "Ludzie gratulowali mi tak fantastycznego wyścigu w moim wykonaniu" - powiedziała.

Wicemistrzyni olimpijska z Rio de Janeiro już dwa tygodnie temu zaprezentowała się z bardzo dobrej strony wygrywając zawody Pucharu Świata w Duisburgu w swojej koronnej konkurencji. W Belgradzie potwierdziła wysoką formę, gdyż już w sobotę wygrała przedbieg. Kajakarka KTW Kalisz w finale pokonała utytułowaną Węgierkę Danutę Kozak o 0,32 sekundy. To jej drugi w karierze złoty medal ME w tej konkurencji.

Reklama

"Ja tego nie widziałam, ale wszyscy mówili, że jak wystrzeliłam ze startu, to była petarda. Byłam chyba tak "podjarana" tym, co się stało, że to wszystko wyszło spontanicznie. W podświadomości wiedziałam, jak ten bieg mam rozegrać i dostosowałam się do tego, jak się czułam" - opowiadała Walczykiewicz.

Jak dodała, przed samym startem sama próbowała się zmotywować i "nakręcić".

"Po przedbiegach wiedziałam, że jestem mocna, że stać mnie na to, żeby wygrać. Jeszcze płynąc na start, mówiłam sobie w duszy, że mam tę siłę, mam tę moc, że jestem i będę mistrzem. To mnie dodatkowo nakręciło" - przyznała.

Po wyścigu otrzymała wiele gratulacji nie tylko za tytuł mistrzyni Starego Kontynentu, ale również styl, w jakim popłynęła w finale.

"Inne zawodniczki mówiły mi, że był to świetny bieg, że fantastycznie to się oglądało. Na pewno nie był to mój najlepszy wyścig w karierze. A jeśli nie był on idealny, to nie mogę się już doczekać tego, co będzie w Montemor, gdzie rozegrane zostaną mistrzostwa świata" - stwierdziła.

Kajakarki zanotowały w Belgradzie dobry występ. Oprócz Walczykiewicz, na najwyższym stopniu podium stanęła Justyna Iskrzycka i Paulina Paszek w K2 1000 m. Brązowe krążki wywalczyły Anna Puławska K1 500 m oraz Dominika Włodarczyk i Katarzyna Kołodziejczyk w K2 200 m.

"Do pełni szczęścia zabrakło jednego medalu, może w czwórce, gdzie dziewczyny były bardzo blisko podium. Nie mamy co narzekać, bo nasza grupa znów jest liderem reprezentacji. Mam nadzieję, że ten sezon będzie udany dla nas do samego końca" - podsumowała Walczykiewicz.

Dowiedz się więcej na temat: Marta Walczykiewicz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje