Reklama

Reklama

ME w ciężarach - Marzena Karpińska uwielbia ruskie pierogi

Marzena Karpińska (Znicz Biłgoraj) uwielbia ruskie pierogi, wystrzega się sushi, nie znosi cynamonu. W poniedziałek zdobyła w tureckiej Antalyi złoty medal mistrzostw Europy w podnoszeniu ciężarów w kategorii 48 kg. W dwuboju uzyskała 187 kg.

Urodziła się 19 lutego 1988 roku w Biłgoraju. Od początku kariery jest zawodniczką miejscowego klubu Znicz. Wielkanocnym złotem skompletowała w swym dorobku wszystkie kolory - srebro miała w Mińsku w 2010 roku, a brąz rok wcześniej w Bukareszcie.

Karierę zaczęła w 2004 roku, gdy z rodzinnej, podbiłgorajskiej Biszczy przyjechała do miasta na zawody lekkoatletyczne. W szkole biegała dystanse sprinterskie, skakała w dal. Wtedy dostrzegł ją trener Henryk Wybranowski i namówił do... ciężarów.

Obecnie mieszka w ośrodku szkolenia olimpijskiego PZPC w Siedlcach, gdzie także trenuje. Marzy jednak o własnym kącie, zbiera fundusze na kupno mieszkania. - Małego, ale własnego - podkreśla. Kiedyś władze Biłgoraja obiecały jej kawalerkę.

Reklama

Marzena Karpińska uwielbia ruskie pierogi. Wystrzega się natomiast surowego wynalazku rodem z Japonii - sushi oraz wszystkich potraw z cynamonem, którego nie znosi.

Co lubi? Fajne ciuchy, poznawanie świata, spotkania z ciekawymi ludźmi, spacery. Lubi także, nawet bardzo, tak często, jak to możliwe... startować w zawodach.

W mistrzostwach świata zadebiutowała w 2007 roku w Chiang Mai w Tajlandii zajmując 15. miejsce. Rok później w igrzyskach olimpijskich w Pekinie była dziewiąta.

W ubiegłorocznych mistrzostwach świata w Paryżu niewiele brakowało, a stała by na podium. Ostatecznie wynikiem 183 kg (82+101) uplasowała się na piątej pozycji.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje