Reklama

Reklama

Magnus Carlsen: Pandemia to czas dla wielkiej gry i biznesu

Szachowy mistrz świata Magnus Carlsen reprezentuje jedyną obecnie dyscyplinę w Norwegii, która nie tylko nie cierpi finansowo w czasie epidemii koronawirusa, lecz - jak pokazują wyniki finansowe arcymistrza - świetnie sobie radzi, zarabiając miliony.

Norweg steruje organizowanymi przez siebie turniejami online i swoimi inwestycjami z luksusowego apartamentu nad fiordem, który kupił w tym celu w marcu, za ponad dwa miliony euro.

Norweg jest obecnie organizatorem dwóch turniejów online. Pierwszy, "Rapid Challenge" w szachach błyskawicznych, rozegrany zostanie w dniach 19 maja - 3 czerwca. Wezmą w nich udział najlepsi szachiści świata, w tym Polak Jan-Krzysztof Duda. Pula nagród to 150 tysięcy euro. 

Drugi, "The Magnus Carlsen Tour", odbędzie się w czterech częściach, w dniach 19 maja - 2 czerwca, 13-28 czerwca, 11-26 lipca i 8-16 sierpnia. Tym razem pula nagród jest niespotykana w tym sporcie i wynosi milion euro.

Reklama

Oba będą transmitowane w całości w dwóch norweskich komercyjnych kanałach, którym Carlsen sprzedał prawa. Zdaniem mediów były one bardzo drogie, biorąc pod uwagę ilość bloków reklamowych i ich ceny. Zainteresowanie wyraziło również kilka stacji zagranicznych.

W Tjuvholmen, nowoczesnej i najdroższej dzielnicy Oslo, zbudowanej w miejscu starych stoczni i doków Aker Brygge, metr mieszkania kosztuje średnio 15 tysięcy euro. Carlsen kupił apartament o powierzchni 127 metrów z trzema tarasami z widokami na Oslofiord, na wschód, południe i zachód. Z tego ostatniego ma widok na skocznię Holmenkollen i swoja wartą dzisiaj kilka milionow euro willę zbudowaną niedaleko niej.

Mieszkanie, w pełni urządzone i wyposażone w najnowocześniejszy możliwy sposób, było wystawione na sprzedaż w marcu. Pierwszy i jedyny pokaz trwał 20 minut.

"Pierwszym klientem był Carlsen, który szybko, w 20 minut, przeszedł się po lokalu, obejrzał widok z tarasów i poprosił o dokumenty do podpisania. Dopłacił jeszcze 100 tysięcy euro za miejsce w garażu, a rachunek uregulował już następnego dnia. Mieszkanie ma pełną obsługę serwisowa typu consierge, tak że jego lokator nie musi w ogóle z niego wychodzić przez długi czas" - opisał makler nieruchomości w reportażu telewizyjnym kanału TV2.

Jego sąsiadami są armatorzy, śmietanka finansistów i milionerzy z branży naftowej.

Mieszkanie szachista kupił nie tylko jako inwestycję lecz, jak wyjaśnił, przede wszystkim na czas pandemii. Z powodu restrykcji z nią związanych postanowił przeprowadzić się z Holmenkollen, gdzie jest jego baza, do samego centrum, aby stamtąd prowadzić turnieje online. Pracuje też nad rozwojem stworzonej przez siebie w 2015 roku aplikacji szachowej Magnus Play, która według wyliczeń TV2 jest obecnie warta co najmniej 50 milionów euro.

"Carlsen w perfekcyjny sposób wykorzystał obecna sytuację, aby rozbudowywać swoje imperium szachowe i finansowe i świetnie mu się to udaje. Zamknął się w luksusowym apartamencie, z którego steruje światem szachów w takich warunkach, że nie musi nawet zdejmować pidżamy. Nie ukrywa, że celem jest pozycja szachowego króla świata online" - skomentował dziennik "Dagbladet".

Według norweskich mediów szachy dzięki Carlsenowi stały się w tym kraju ewenementem. Jeszcze kilka lat temu nikt nie kwestionował pozycji biegów narciarskich jako narodowego sportu Norwegii i wręcz rodzaju religii, z gigantycznymi wpływami od sponsorów i budżetami. Dzisiaj dyscyplina ta, jak i inne sporty, krwawi finansowo, zwalniani są trenerzy, a sponsorzy przenoszą się do ... szachów.

Szachista powiedział "Dagbladet", że kocha szachy i uwielbia być celebrytą, lecz szczególnie "nakręca" go biznes:  "epidemia to czas na naprawdę wielką grę".

Zbigniew Kuczyński

kucz/ sab/

Dowiedz się więcej na temat: Magnus Carlsen | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje