Kowalczyk: Czułam, że dobrze lecę

- Czułam, że dobrze lecę, liczyłam na miejsce w pierwszej szóstce, ale nie miałam pojęcia, jak będzie naprawdę. Nikt nie miał. Trener Aleksander Wierietielny krzyczał, że jest dobre , ale on też miał tylko ogólną orientację - powiedziała w "Przeglądzie Sportowym" Justyna Kowalczyk, która w estońskim Otepaa zajęła 3. miejsce w biegu na dystansie 10 km stylem klasycznym.

- Teraz pewnie wyrośnie milion ekspertów. Już słyszałam, że to sukces niewiele wart - stwierdziła Kowalczyk.

Reklama

- Mówią, że nie było Niemek, a przecież Evi Sachenbacher w stylu klasycznym rzadko wchodzi do "20". Czeszka Katerina Neumannova też została w domu, bo ogłosiła, że trasa w Otepaa jest dla niej za trudna i nigdy nie miała tu wyników - dodał najlepsza polska biegaczka.

- Mój wymarzony dystans i trasa? Pięć kilometrów ciągle pod górkę - wyznała Kowalczyk.

- Na igrzyskach trasa też będzie ciężka, choć inna. Więcej będzie zakrętów, podbiegi krótsze i bardziej strome. Nie będzie mi już tak łatwo - podkreśliła Polka.

Dowiedz się więcej na temat: czuj | trasa | Kowalczyk

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje