Reklama

Reklama

Karasińska: Nabrałam pewności siebie

W najbliższą sobotę rozpoczynają się mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim. W Bormio będą rywalizować mężczyźni, natomiast kobiety w pobliskiej Santa Caterinie. W mistrzostwach weźmie udział sześcioro reprezentantów Polski.

W najbliższą sobotę rozpoczynają się mistrzostwa świata w narciarstwie alpejskim. W Bormio będą rywalizować mężczyźni, natomiast kobiety w pobliskiej Santa Caterinie. W mistrzostwach weźmie udział sześcioro reprezentantów Polski.

- W zespole kobiecym, którym opiekujemy się razem z trenerem Rolandem Baierem, liczymy na dobry występ Katarzyny Karasińskiej i Dagmary Krzyżyńskiej, najbardziej doświadczonych zawodniczek w naszej drużynie - powiedział w "Sporcie" trener Jan Bisaga.

- W mistrzostwach wystartujemy tylko w konkurencjach technicznych - gigancie i slalomie - w których widzimy największe szanse na przyzwoite wyniki - dodał szkoleniowiec.

Z jakimi nadziejami do Włoch jedzie Katarzyna Karasińska, jedyna Polka, która w tym sezonie zdobyła punkty w PŚ?

Reklama

- Skoncentruje się tylko na jednej konkurencji. Nie chcę bowiem rozdrabniać się na inne konkurencje. Po dobrych występach w zawodach Pucharu Świata nabrałam pewności siebie i uważam, że stać mnie na ukończenie slalomu w czołowej piętnastce. Ale mogę też nie dojechać do mety, takim bowiem sportem jest narciarstwo alpejskie, w którym żeby uzyskać dobry rezultat, należy pojechać na granicy ryzyka - stwierdziła alpejka.

Krzyżyńska, złota medalistka zakończonej niedawno Uniwersjady, wystartuje w gigancie i slalomie.

- W tym sezonie bardziej specjalizowałam się w gigancie, czego efektem był złoty medal na Uniwersjadzie w Innsbrucku. W Pucharze Świata jednak ani razu nie udało mi się zdobyć punktów, zawsze brakowało mi setnych sekundy do zakwalifikowania do finałowej trzydziestki. W mistrzostwach powinno być łatwiej, bowiem w konkurencji mogą wystartować najwyżej cztery zawodniczki z jednego kraju - mówiła Krzyżyńska.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL