Reklama

Reklama

K2. Niepokojące doniesienia. Co się dzieje z himalaistami?

Znów bardzo niepokojące informacje napływają z najwyższego szczytu Karakorum. Nie ma kontaktu z trzema himalaistami, którzy próbowali zdobyć drugą pod względem wysokości górę świata. Rozpoczęła się akcja ratownicza, w akcji są śmigłowce.

- Nie mamy bezpośredniego kontaktu z zespołem. Nadal nie znamy ich dokładnej lokalizacji - napisano jeszcze wczoraj na koncie jednego z uczestników tej wyprawy, Pakistańczyka Muhammada Aliego Sadpary.

Reklama

Okazuje się, że trzech himalaistów w tej chwili nie daje znaków życia. A są to: wspomniany Ali Sadpara, John Snorri, oraz Juan Pablo Mohre.

Jedyną osobą, z którą w tej chwili jest kontakt, pozostaje syn Muhammada, czyli 22-letni Sajid Sadpara, który powrócił do obozu z powodu awarii regulatora dopływu tlenu.

- W tej chwili nie mamy wiadomości od zespołu, odkąd Sajid zszedł z "wąskiego gardła", w którym znajdowała się drużyna. John i Ali są niezwykle silnymi wspinaczami, więc mamy nadzieję, że wkrótce pojawią się w C3 - napisała z kolei żona Snorriego na Facebooku.

Przed godziną 19 czasu polskiego na koncie Aliego Sadpary na Twitterze pojawiła się kolejna wiadomość. - Właśnie skontaktowałem się z Sajidem na C3. Wyszedł sprawdzić, czy jest po nich jakiś ślad. Nie widział żadnych świateł ani ruchu. Ma jedzenie, śpiwór i mocno się trzyma. Opublikujemy komunikaty tak szybko, jak nas o tym poinformuje.

Piątek już przyniósł jedną, tragiczną informację. Podczas próby zdobycia K2 zginął bułgarski himalaista, niezwykle doświadczony Atanas Skatow. Miał 43 lata. "Skatow spadł w przepaść w miejscu, do którego nie można było wysłać ekipy ratunkowej. Ciało zostało odnalezione, a śmigłowiec armii pakistańskiej przetransportował go z bazy do Skardu w Pakistanie" - przekazała bułgarska stacja radiowa BNR.

Dowiedz się więcej na temat: K2 | karakorum

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje