Reklama

Reklama

Jan Kowalczyk spoczął na cmentarzu Północnym w Warszawie

Kilkaset osób towarzyszyło w środowe popołudnie w ostatniej drodze złotemu i srebrnemu medaliście olimpijskiemu w skokach przez przeszkody Janowi Kowalczykowi, który spoczął na stołecznym cmentarzu Północnym.

Mistrz olimpijski w konkursie indywidualnym oraz srebrny w drużynowym Igrzysk XXII Olimpiady w Moskwie (1980) zmarł po ciężkiej chorobie 24 lutego w Warszawie w wieku 78 lat.

- Jan Kowalczyk miał dwie miłości w życiu, kochał konie i ludzi. Sukcesy uzasadniał swoimi snami tuż przed zawodami. Kiedy śniły mu się gołębie i łabędzie, wygrywał z rywalami - mówił celebrujący żałobną mszę świętą kapelan polskich sportowców ks. Edward Pleń. Zacytował także słowa komentatora Jana Ciszewskiego opisującego start jeźdźca w Moskwie: "Artemor brał najtrudniejsze przeszkody, piękna praca jeźdźca".

Reklama

"Z głębokim smutkiem i żalem przyjąłem wiadomość o śmierci Jana Kowalczyka, wybitnego sportowca, mistrza olimpijskiego, promotora jeździectwa, miłośnika i ambasadora sportu, wspaniałego człowieka i przyjaciela. Jego zasługi dla polskiego sportu i ruchu olimpijskiego są ogromne oraz niepodważalne" - napisał w pożegnaniu przebywający za zagranicą prezes Polskiego Komitetu Olimpijskiego Andrzej Kraśnicki, którego słowa odczytał wiceprezes PKOl Mieczysław Nowicki, srebrny i brązowy medalista olimpijski w kolarstwie z Montrealu (1976).

Bogatą karierę Jana Kowalczyka przedstawił w imieniu środowiska jeździeckiego i kolegów z sekcji Legii na Kozielskiej były prezes Polskiego Związku Jeździeckiego Marcin Szczypiorski.

- Jego kariera sportowa rozpoczęła się od wygrania w wieku 14 lat zawodów w Żywcu. Dobiegła końca w 1991 roku, po 30 latach startów w barwach Legii Warszawa - powiedział Szczypiorski.

- W naszej stadninie znalazła miejsce stała wystawa trofeów mistrza olimpijskiego i to właśnie w Ochabach Wielkich powstanie hipodrom jego imienia, a zawody Olympic Champion Jan Kowalczyk Spring/Summer Tour będą organizowane cyklicznie. Nasze działania będą inspiracją dla następnych pokoleń jeźdźców - zapewnił reprezentujący stadninę Piotr Czakański. Właśnie z niej pochodził jeden z ulubionych koni Kowalczyka, Darlet.

Nad grobem wspaniałego jeźdźca pochyliły się sztandary, m.in. PKOl-u, Polskiego Związku Jeździeckiego, Legii Warszawa i Związku Hodowców Koni.

W ostatniej drodze towarzyszyła mu orkiestra Reprezentacyjna Wojska Polskiego żegnając go Marszem Żałobnym Chopina, a ceremonii dopełniła salwa honorowa.

W Moskwie w 1980 roku startujący na koniu Artemor Kowalczyk wywalczył również srebrny medal w konkursie drużynowym. Zdobyte indywidualnie mistrzostwo olimpijskie było pierwszym i wciąż jedynym w historii polskiego jeździectwa.

W igrzyskach brał udział także w 1968 i 1972 roku. Zarówno w Meksyku jak i Monachium startował w konkursie drużynowym i zajmował, odpowiednio, 11. i 12. miejsce.

Kowalczyk urodził się 18 grudnia 1941 roku w Drogomyślu, gdzie znajdowało się Państwowe Stado Ogierów. W trakcie kariery reprezentował trzy kluby: LZS Drogomyśl, Cwał Poznań i Legię Warszawa. Pierwszy tytuł mistrza Polski wywalczył już w 1958 roku.

Łącznie najlepszy w kraju był 17-krotnie. 15 tytułów wywalczył w skokach przez przeszkody (1965-1967, 1969, 1970, 1973-1975, 1977-1980, 1982, 1984, 1986), a dwa we wszechstronnym konkursie konia wierzchowego (1958, 1966). Dwukrotnie był także wicemistrzem Polski w skokach (1972, 1981).

Błyskotliwe sukcesy odniósł już w latach 1965-1968. Był najlepszym jeźdźcem zawodów CHIO 1965 w Olsztynie. W Akwizgranie (podczas CHIO 1966) pokonał wszystkie sławy światowego jeździectwa (bracia d'Onzeo, Mancinelli, Pessoa, Steenken, Goyoaga).

W latach 1964-1986 uczestniczył aż w 46 konkursach o Puchar Narodów, co jest kolejnym absolutnym polskim rekordem. Odniósł pięć zwycięstw.

Po zakończeniu startów w Legii wyjechał do Włoch, gdzie startował i uczył jeździć innych. "Pożegnanie z bronią" w kraju zorganizowano mu podczas mistrzostw Polski w Łącku 26 maja 1991 roku. W dorobku ma ponad 500 zwycięstw w krajowych i zagranicznych konkursach. Dosiadał prawie 800 koni.

Zasłużony Mistrz Sportu, odznaczony m.in. trzykrotnie złotym Medalem za Wybitne Osiągnięcia Sportowe, Krzyżem Kawalerskim OOP oraz Złotym i Srebrnym Krzyżem Zasługi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne