Reklama

Reklama

Jacek Chruściewicz: Zwarycz może sprawić niespodziankę

Krzysztof Zwarycz (kategoria 77 kg) będzie w czwartek pierwszym polskim ciężarowcem z męskiej ekipy, który wystąpi w mistrzostwach świata we Wrocławiu. Zdaniem trenera kadry Jacka Chruściewicza zawodnik Górnika Polkowice może sprawić miłą niespodziankę.

Przed rozpoczęciem zawodów, prezes PZPC Szymon Kołecki pytany o szanse medalowe odpowiadał: - Liczę na trzy w cięższych kategoriach wagowych. Pod uwagę byli brani Adrian Zieliński (MGLKS Tarpan Mrocza) - 85 kg, Marcin Dołęga (CWSPC Zawisza Bydgoszcz) lub Bartłomiej Bonk (Budowlani Opole) - 105 kg i właśnie najlżejszy - Zwarycz.

Czwarty medal prezes dołożył przed mistrzostwami, gdy okazało się, że w kategorii 48 kg wystąpi Marzena Karpińska, zawieszona na dwa lata w czerwcu ubiegłego roku za doping. Karę jej skrócono, ale medalu nie udało się wywalczyć; zawodniczka klubu Znicz Biłgoraj była piąta.

Zwarycz, tegoroczny mistrz Europy juniorów z Tallinna, podczas ostatniego zgrupowania w Spale prezentował bardzo wysoką, równą formę, co podkreślał Chruściewicz. Szkoleniowiec nadal wierzy w dobry rezultat zawodnika.

- O medalach nie lubię rozmawiać, wróżby często się nie sprawdzają, ale Zwarycz rzeczywiście może sprawić nam miłą niespodziankę - powiedział Chruściewicz.

Rywalizacja w grupie ciężarowców w kategorii 77 kg rozpocznie się o godzinie 20.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL