Reklama

Reklama

Bartłomiej Bonk wraz z żoną mają otrzymać milion złotych zadośćuczynienia

Milion złotych ma otrzymać polski ciężarowiec, brązowy medalista olimpijski z Londynu, Bartłomiej Bonk wraz z małżonką. Taką kwotę zasądził Sąd Okręgowy w Opolu jako zadośćuczynienie dla państwa Bonków za krzywdy, których doznała ich córeczka, umierając w 15. miesiącu życia. - Wyrok jest nieprawomocny - mówi w rozmowie z Interią sędzia Daniel Kliś, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Opolu.

O popełnionym błędzie w sztuce przez prowadzących poród lekarzy orzekła specjalna komisja szpitalna, ale zasądzona kwota jest dwukrotnie niższa od wnioskowanej. Państwo Bonkowie domagali się od Centrum Ginekologii, Położnictwa i Neonatologii w Opolu w sumie dwóch milionów złotych zadośćuczynienia.

Na skutek błędu lekarskiego córka naszego znakomitego sztangisty urodziła się z ostrym niedotlenieniem mózgu. Niestety zmarła w 15. miesiącu życia.

Powodowie początkowo dochodzili kwoty około 2 milionów złotych. - Jednak w toku procesu szpital uznał roszczenie w wysokości 500 tys. złotych, a sąd dodatkowo zasądził 500 tys. zł. To łącznie dało rzeczoną sumę 1 mln zł. Jest to odszkodowanie tytułem zadośćuczynienia za cierpienia córki państwa Bonków w związku z dużym niedotlenieniem mózgu, z którym się urodziła, na skutek błędu lekarskiego - uzasadnił w rozmowie z Interią sędzia Daniel Kliś, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Opolu.

Reklama

Zdaniem sędziego Klisia sąd uznał, że kwota w wysokości ponad 1 mln zł byłaby nieuzasadnionym wzbogaceniem się w zaistniałej sytuacji, a zasądzona jest odpowiednia do doznanych cierpień. 

- Sąd umiarkował odszkodowanie mając na uwadze zakres cierpień, doznanych przez pokrzywdzoną Julię, czyli kwestię choroby, dolegliwości, rehabilitacji i łącznego czasu trwania. Natomiast nie jest to zadośćuczynienie państwa Bonków za krzywdy związane z chorobą i śmiercią córki, a tylko i wyłącznie za te krzywdy, których doznała ich córka, bo tak wytyczono powództwo za jej życia - dodał rzecznik sądu Daniel Kliś.

Wyrok jest nieprawomocny, aktualnie sędzia sporządza uzasadnienie do wyroku, a wnioski zostały złożone chyba przez wszystkie strony. Jest też zapowiedź apelacji, bo wyrok w pierwszej instancji jest oczywiście nieprawomocny.

AG

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje