Reklama

Reklama

Badmintonistki w spódniczkach, ale dopiero za miesiąc

Z miesięcznym opóźnieniem, tj. 1 czerwca, Światowa Federacja Badmintona (BWF) wprowadzi już teraz uważany za kontrowersyjny przepis o konieczności grania przez zawodniczki w turniejach Grand Prix w spódniczkach.

BWF poinformowała, że zrezygnowała z pierwotnej daty 1 maja, aby dać więcej czasu badmintonistkom na przystosowanie się do nowinki. Nie wszystkie z entuzjazmem przyjęły wiadomość o zmianie w strojach, twierdząc, że są niewygodne na korcie, bowiem utrudniają poruszanie się po nim. Prowadzone będą dodatkowe konsultacje.

Przepis, który najwięcej przeciwniczek ma m.in. w Chinach, Indonezji oraz Indiach, pozwala jednak zakładać spodenki pod spodem.

"Możemy grać w spódnicach, ale to nie powinno być obowiązkiem" - przyznała ćwierćfinalistka igrzysk olimpijskich w Pekinie Saina Nehwal z Indii.

Reklama

"Spódnice powodują, że trudniej poruszać się po boisku" - dodała dwukrotna mistrzyni świata w grze mieszanej Lilyana Natsir z Indonezji, która już próbowała trenować w nowym stroju.

"Kiedy zakładam spódniczkę, nie wiem jak mam grać" - stwierdziła z kolei mistrzyni olimpijska w deblu Chinka Yu Yang.

Federacja ma nadzieję, że panie w spódniczkach uatrakcyjnią dyscyplinę, przyciągną kibiców i sponsorów.

Zawodniczki w takich strojach grają na kortach tenisowych, ale pojawiają się również (choć nie jest to obowiązkowe) przy pingpongowych stołach.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje