Reklama

Reklama

Amerykanin, biegnący na mundial do Brazylii, zginął na autostradzie

Amerykanin, który zamierzał przebiec kopiąc piłkę z Seattle do Brazylii na przyszłoroczne mistrzostwa świata, zginął potrącony przez ciężarówkę po zaledwie kilkunastu dniach podróży.

42-letni Richard Swanson wyruszył 1 maja, mając za cały bagaż plecak i piłkę organizacji humanitarnej "One World Futbol Project". Do tragedii doszło we wtorek rano w pobliżu Lincoln City (stan Oregon), na pasie awaryjnym ciągnącej się wzdłuż wybrzeża Oceanu Spokojnego autostrady 101.

Reklama

"Nie wiemy, czy w tym momencie kopał piłkę" - poinformował lokalny dziennik "News Guard", dodając, że nikt nie został oskarżony za tragedię, zaś kierowca ciężarówki współpracował z policją.

Swanson, były kolarz i piłkarz, traktował wyprawę do Brazylii jako "podróż życia", którą opisywał na stronie internetowej BreakawayBrazil.com. Zamierzał pokonać w ciągu nieco ponad roku 16 tys. kilometrów przez Meksyk, Gwatemalę, Salwador, Nikaraguę, Kostarykę, Panamę, Kolumbię, Ekwador, Peru i Boliwię. Podróż chciał zakończyć w dniu rozpoczęcia piłkarskiego mundialu - 12 czerwca 2014 roku w Sao Paulo. Osierocił dwóch synów.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje