Reklama

Reklama

Adrian Zieliński szlifuje formę na mistrzostwa świata

Według Adriana Zielińskiego głównym argumentem przemawiającym za zgrupowaniami w Zakopanem jest... jedzenie. Złoty medalista igrzysk olimpijskich zakończył pierwszy z dwóch zaplanowanych tu obozów poprzedzających listopadowe mistrzostwa świata w Kazachstanie.

Pierwsze, zakończone we czwartek zgrupowanie sztangistów w Zakopanem trwało osiemnaście dni. Kolejne, dziesięciodniowe, bezpośrednio poprzedzi start w MŚ, które odbędą się od 4 do 16 listopada.

"Nie bez znaczenie jest podobna co Ałmaty wysokość, ale przyznam szczerze, że głównym argumentem jest jedzenie. Tu w COS jest najlepsze, a ja nie mam zamiaru jechać gdzieś, gdzie będę męczył się przy stole z czymś niesmacznym, a co gorsza trenował z bólem brzucha, co mi się już niestety zdarzało" - zauważył mistrz olimpijski  (Londyn 2012 r) i złoty medalista mistrzostw świata (Antalya 2010r) w kategorii wagowej do 85 kilogramów.

Reklama

Dodał, że mimo iż ostatnie miesiące dały mu się fizycznie porządnie we znaki, to z niecierpliwością czeka na start w  mistrzostwach globu. Apetyt zaostrzył również złoty medal zdobyty  w kategorii 94 kg podczas kwietniowych mistrzostw Europy w Tel Awiwie.

"Cieszę się też oczywiście na występ w mistrzostwach Polski (25-26 października Łuków). Na obu tych zawodach jak zwykle zrobię swoje, czyli zgodnie z moją zasadą wyjdę po to, aby zdobyć medal. Przyznam jednak, że w Kazachstanie nie będzie to łatwe, ponieważ to mój pierwszy - poza tegorocznymi ME - start na imprezie tej rangi w wyższej kategorii wagowej" - stwierdził zawodnik klubu Tarpan Mrocza.

Zapytany o najgroźniejszych przeciwników Zieliński powiedział, że na pewno wicemistrz olimpijski z Londynu i ubiegłoroczny mistrz świata Rosjanin Aleksander Iwanow. "Chociaż z drugiej strony nie ma co się sugerować nazwiskami na liście startowej, bo to wprowadza tylko niepotrzebną nerwowość. Pomost i tak jak zwykle wszystko zweryfikuje" - zauważył.

Czy po Zakopanem uda mu się trochę odpocząć? "Do domu wracam teraz dosłownie na dwa dni. To akurat tyle czasu, żeby wyprać rzeczy. Potem tydzień w Grudziądzu, start w mistrzostwach Polski i powrót do Zakopanego, żeby zrobić już dosłownie ostatni szlif przed Kazachstanem" - wyliczał.

Jerzy Śliwiński, asystent prowadzącego kadrę Grzegorza Chruściewicza i jednocześnie indywidualny trener Zielińskiego podkreślił wagę obu startów swego podopiecznego. "Krajowe mistrzostwa to przecież ostateczny sprawdzian formy przed mistrzostwami świata, a te z kolei będą pierwszą możliwością zdobycia kwalifikacji na IO w 2016 roku".

Oceniając dyspozycję zawodnika szkoleniowiec powiedział, że najbardziej cieszy go jego dobre zdrowie. "Adrian jest w świetnej kondycji zdrowotnej, a sztab medyczny nieustannie czuwa, żeby tak pozostało. No i na szczęście nie doznał też ostatnio żadnej kontuzji. Program treningowy jest więc realizowany w stu procentach" - podsumował.

Śliwiński wraz z drugim trenerem kadry narodowej Piotrem Owczarskim, oprócz Adriana Zielinskiego przywieźli na zgrupowanie jego brata Tomasza (Tarpan Mrocza, 94 kg), a także Arkadiusza Michalskiego (KPC Górnik Polkowice, 105 kg), Arsena Kasabijewa(Górnik Polkowice, 94 kg), Dominika Kozłowskiego (CWSPC Zawisza Bydgoszcz, 56 kg) i Daniela Bajera (AKS Myślibórz, 69 kg).


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy