Reklama

Reklama

75-lecie urodzin Waldemara Baszanowskiego

15 sierpnia kończy 75 lat jedyny polski dwukrotny mistrz olimpijski w podnoszeniu ciężarów (1964, 1968), wielokrotny mistrz świata i Europy, były prezydent Europejskiej Federacji Podnoszenia Ciężarów (EWF) Waldemar Baszanowski.

Urodził się 15 sierpnia 1935 r. w Grudziądzu. Przez 15 lat swej kariery sportowej był wierny barwom AZS AWF Warszawa, uczelni, której był absolwentem i pracownikiem naukowym (Instytutu Naukowego Kultury Fizycznej). W sporcie silnych ludzi zdobył wszystko. Czterokrotnie był olimpijczykiem (1960, 64, 68, 72); dwukrotnym triumfatorem igrzysk olimpijskich w wadze lekkiej - do 67,5 kg (1964, 1968), pięciokrotnym mistrzem świata (1961, 64, 65, 68, 69) i sześciokrotnym mistrzem Europy (1961, 65, 68, 69, 70, 71). 24 razy poprawiał rekordy świata. Dziewięć razy był mistrzem Polski, głównie w kategorii lekkiej (67,5 kg).

Reklama

Poza najwyższymi odznaczeniami państwowymi (m.in. Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski), był też W. Baszanowski laureatem plebiscytu czytelników "Przeglądu Sportowego" na najlepszego sportowca Polski w 1969 roku. W klasyfikacji fachowego czasopisma "World Weightlifting" w 1997 r. został umieszczony na trzecim miejscu listy najlepszych sztangistów wszech czasów, za Turkiem Naimem Suleymangolu i Węgrem Imre Foeldim. Był też trzykrotnie chorążym polskiej ekipy olimpijskiej -podczas otwarcia igrzysk w Tokio, Meksyku i Monachium.

Po tych ostatnich igrzyskach (1972) zakończył karierę wyczynową. Przez pewien czas szkolił sztangistów w uczelnianym klubie AZS AWF. Przez wiele lat był szefem wyszkolenia Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów. W latach 70. i 80., na zaproszenie federacji indonezyjskiej podejmował się pracy szkoleniowej z kadrą tego kraju. Przez dwie kadencje kierował Europejską Federacją Podnoszenia Ciężarów (EWF). Po raz pierwszy wybrany na stanowisko prezydenta EWF 13 kwietnia 1999 r., a ponownie - na czteroletnią kadencję i to jednogłośnie - w kwietniu 2004 r.

Zapytany przez PAP, przed kilku laty, czy gdyby miał ponownie wybierać sport, któremu chciałby poświęcić wiele lat swego życia, byłoby to znowu podnoszenie ciężarów, odpowiedział bez wahania: "tak, miałem to tego sportu smykałkę".

Pytany także o swe początki jako sztangisty wyjawił, że z podnoszeniem ciężarów zetknął się wojsku, a w swym pierwszy "sprawdzianie" w armii osiągnął 60 kg w wyciskaniu, 70 kg w rwaniu i 90 kg w podrzucie, przy wadze ciała w granicach 63-64 kg. Dla porównania rekordy życiowe Baszanowskiego: 145 kg (wyciskanie) 137,5 (rwanie), 175 (podrzut), 450 (trójbój).

Baszanowski podkreśla, że z licznych trofeów sportowych najbardziej ceni złoty medal igrzysk olimpijskich w Tokio. Ten pierwszy, o który było najtrudniej, bowiem jego rywalami byli tej klasy zawodnicy, jak kolega z reprezentacji Marian Zieliński (3 miejsce) i znany sztangista ZSRR Władimir Kapłunow (2 miejsce).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy