Reklama

Reklama

13-krotny mistrz Polski w badmintonie Wacha: wszystko wróci do normalności

"Koronawirus zatrzymał działalność sportową. W miarę normalizacji sytuacji zdrowotnej mam coraz większe przekonanie, że wszystko już w najbliższej przyszłości powróci do normalności" - powiedział jeden z najlepszych w historii polskich badmintonistów Przemysław Wacha.

Na razie trenuje po 90 minut dziennie, jak mówi dla kondycji fizycznej i przede wszystkim psychicznej.

Reklama

"Po dwóch miesiącach izolacji przygotowuję się do wznowienia zajęć dla dzieci od września w mojej szkole Wacha Badminton Coach na warszawskim Wilanowie. Dotychczasowi uczniowie jak i ci którzy zapisali się, aby poznać tajniki tej dyscypliny w różnych grupach wiekowych, nie mogą doczekać się wyjścia na korty, bo badminton stał się modny i coraz więcej osób zaczęło z niego żyć. Wszystko idzie więc w dobrym kierunku" - stwierdził 39-letni Przemysław Wacha.

Wacha, po zakończeniu kariery zawodniczej, przez trzy lata, do grudnia 2019 roku był trenerem głównym kadry narodowej odpowiadając za gry indywidualne kobiet i mężczyzn, mając spore oparcie w pomagającym mu Michale Łagoszu, w którego gestii były gry podwójne.

"W czasie kariery zawodniczej, a potem trenerskiej przez ponad 200 dni w roku przez dwadzieścia lat nie było mnie w domu. Postanowiłem rozpocząć nowe życie sportowe, nie zrywając jednak więzi z ulubiona dyscypliną. Bo bez badmintona nie wyobrażam sobie życia, a prowadzenie zajęć w mojej szkole daje gwarancję stałego kontaktu z żoną Kamilą i synem Michałem" - powiedział PAP czterokrotny uczestnik igrzysk olimpijskich: w Atenach, Pekinie, Londynie i Rio de Janeiro.

Rok, w którym trzynastokrotny mistrz Polski w grze pojedynczej przestał być trenerem reprezentacji narodowej przyniósł jeszcze jedną nowość w jego i jego rodziny życiu. Ich dotychczasowe dwupokojowe mieszkanie, powiększyło się dzięki remontowi o jeszcze jeden pokój, w którym zamieszkał syn Michał.

"Pewnego razu oglądaliśmy z żoną Kamilą telewizyjny program "Zgłoś remont" i postanowiliśmy niezwłocznie wysłać naszą ofertę. Zrobiliśmy filmik, a po pewnym czasie dostaliśmy informację, że do naszego mieszkania już wkrótce wkroczy ekipa remontowa. Nie minęły dwa-trzy miesiące i dotychczasowe lokum zmieniło się nie do poznania, dosłownie jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Stało się bajkowo, kolorowo i jeszcze bardziej funkcjonalne" - wyjaśnił.

Cztery razy z Adamem Cwaliną stanął na najwyższym stopniu podium krajowego czempionatu.

W bogatej kolekcji trofeów ma także srebrny medal mistrzostw Europy 2010 w Warszawie w rywalizacji drużynowej oraz brązowe ME 2008 w singlu i drużynie. Z Michałem Łagoszem zostali akademickimi mistrzami świata. Wacha cztery razy zagrał w półfinale prestiżowych turniejów w Chinach, Korei Południowej, Danii i Szwajcarii.

jej/ co/

Dowiedz się więcej na temat: przemysław wacha | koronawirus

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje