Zasadzka Szubarczyka na Szkocie. Pilot sędziego poszedł w ruch. Skończyli tuż przed północą
Zaledwie 14-letni Michał Szubarczyk zadziwia świat snookera, choć przecież wciąż dopiero zbiera w nim doświadczenie. We wtorek grał ze starszym o 20 lat Szkotem Anthonym McGillem o 1/32 finału German Masters, a rywal grał już w tym sezonie w finale British Open. Młody Polak kilka razy zastawił udaną pułapkę, rywal odpowiadał tym samym. Ich sześciofrejmowy mecz trwał niemal cztery godziny. I skończył się tuż przed północą polskiego czasu. Nie doszło do powtórki scenariusza z poniedziałku.

Za sześć dni Michał Szubarczyk skończy 15 lat - jest najmłodszym w historii zawodnikiem w Main Tourze. Zbiera doświadczenie, ogrywa zawodników na podobnym poziomie, ale i poważnie straszy tych starszych, jeśli nie zachowają odpowiedniej czujności. W poniedziałek pokonał Kreishha Gurbaxaniego z Indii 5:3, choć przegrywał już 1:3. Dzięki fenomalnej drugiej częsci spotkania.
Dziś po czterech frejmach, za to znacznie dłuższych, było też 1:3 w meczu z Anthonym McGillem w drugiej rundzie kwalifikacji German Masters. A rywal to 47. zawodnik światowego rankingu - może nie gwiazda, ale snookerzysta więcej niż solidny. W tym sezonie grał już w finale British Open, pokonał tam m.in. Johna Higginsa, Xiao Guodonga czy Gary'ego Wilsona.
I na pewno był faworytem w potyczce z Szubarczykiem.
Eliminacje German Masters w Sheffield. Michał Szubarczyk kontra Anthony McGill. Emocje od początku
Już pierwszy frejm tego spotkania pokazał, że we wtorkowy wieczór w Sheffield może być sporo emocji. Szubarczyk przejął stół po faulu rywala, później odskoczył na 36:10, gdy nie trafił czerwonej przez całą długość stołu. Szkot miał jedną możliwość na czerwonej - i ją wykorzystał. Pomylił się dopiero przy prowadzeniu 44:36, na różowej bili, choć łatwiejsza byłaby chyba niebieska. I wtedy zaczęła się cała zabawa.
Czerwone bile były w dość trudnym ustawieniu, Polak odstawił więc białą na drugi koniec stołu, pod żółtą kieszeń. I wtedy zaczęła się cała zabawa.

McGill popełnił faul - za cztery punkty, które trafiły na konto Polaka. Sędzia musiał odtworzyć ustawienie bil na monitorze, od razu sięgnął po pilota. Za drugim razem Szkot zdołał dotoczyć białą do czerwonej, ale Michał ustawił drugą pułapkę. Tym razem rywal dwa razy popełnił faule - oba sześciopunktowe, bo uderzał w różową. Szubarczyk objął prowadzenie 52:44, ale wkrótce role się odwróciły.
Tym razem to Polak nie trafił przez cały stół. W powtórce już się udało, ale wystawił rywalowi jedną z trzech czerwonych. Decydowały dosłownie centymetry, czy będzie możliwe ścięcie jej do środkowej kieszeni. I McGill tego dokonał - a później wyczyścił już stół.
Polak zrewanżował się w drugim frejmie, jeszcze dłuższym, blisko 45-minutowym. Mimo że szybko uciekł na 51:0, a później prowadził 66:4, na stole zostało jeszcze 67 punktów. McGill sprytnie chował białą za żółtą, Szubarczyk miał potężny ból głowy przed decyzją. I choć z problemami, to jednak znów powiększył przewagę. McGill potrzebował dwóch snookerów, by przedłużyć swoje szanse. I zaczął stawiać pułapki przy ostatniej czerwonej. I to skutecznie, Polak popełnił błąd za 7 punktów, ale za moment wykorzystał drobny błąd przeciwnika.
Obaj spędzili przy stole półtorej godziny, a przecież każdy potrzebował jeszcze czterech frejmów do awansu.
Tyle że dwa kolejne dość łatwo wygrał McGill. Szkot nie lekceważył Polaka, grał dość ostrożnie, ale też świetnie odstawił bilę. Trzeciego frejma wygrał jednym podejściem, w czwartym zaś zdecydowało jedno zagrania. Szubarczyk znalazł się w pułapce, za zieloną bilą, na górze stołu.

Spróbował zagrania o dwie bandy - i niemal wbił czerwoną do bocznej kieszeni, odbiła się jednak od krawędzi. Nie wpadła, a McGill miał już otwartą drogę do wygrania frejma.
I na regulaminową przerwę poszli przy stanie 3:1 dla Szkota. W poniedziałek Szubarczyk też przegrywał tyle z Gurbaxanim, a później wygrał cztery ostatnie rozgrywki. I cały mecz.
Tym razem do powtórki nie doszło. McGill to jednak zawodnik o kilka klas lepszych od reprezentanta Indii, na taki zwrot nie pozwolił. Mimo że w piątym frejmie Szubarczyk miał kilka szans, by ta rozgrywka potoczyła się jednak inaczej. Zawodziła precyzja, a Szkot swoje okazje wykorzystywał. Choć wciąż grali bardzo długo, taktycznie - doświadczenie brało jednak górę.
Szubarczykowi została więc ostatnia szansa, musiał jednak wygrać aż cztery frejmy z rzędu.
Nie udało się, to McGill wygrał ten mecz 5:1. I w czwartek w 1/32 finału German Masters zmierzy się z Irańczykiem Hosseinem Vafaeim, rozstawiony w drabince z numerem 31.
Szubarczyk wróci do stołu w piątek - w meczu pierwszej rundy kwalifikacji Welsh Open.
German Masters - 2. runda kwalifikacji
Frejmy: 91:52, 35:79, 69:1, 80:1, 57:34, 65:2.














