Żądają dymisji Piesiewicza. Zastąpi go Małysz? Jego słowa dają do myślenia
Ponad pięćdziesiąt przedstawicieli polskich związków sportowych chce, by Radosław Piesiewicz podał się do dymisji. W kuluarach spekuluje się, że największe szanse na ewentualne zastąpienie obecnego prezesa PKOl miałby Adam Małysz. Były wybitny skoczek zabrał już głos w tej sprawie.

Po tym jak prokuratura wszczęła śledztwo ws. działań firmy zondacrypto, ponownie czarne chmury zebrały się nad Radosławem Piesiewiczem. Ponad pięćdziesięciu przedstawicieli polskich związków sportowych - po spotkaniu z ministrem sportu na PGE Narodowym w Warszawie - wezwało obecnego prezesa PKOl do dymisji.
- Dyskusja była bardzo otwarta, każdy kto chciał, mógł się wypowiedzieć. Przeważały głosy oburzenia. Nie wierzę, że - poza panem Supronem (popiera Radosława Piesiewicza - przyp. red.) - jest jeszcze ktoś, kto nie widzi największego kryzysu Polskiego Komitetu Olimpijskiego od początku jego istnienia - mówił dla Interia Sport Adam Korol, wiceprezes PKOl.
W tej samej rozmowie szef Polskiego Towarzystwa Wioślarskiego podkreślił, że obecnie celem działaczy jest doprowadzenie do spotkania zarządu PKOl z Radosławem Piesiewiczem. Korol mówił nam również, że jednocześnie trwają rozmowy na temat ewentualnego następcy. Nazwisk jednak nie zdradził.
Małysz za Piesiewicza? Dostał pytanie. Odpowiedź daje do myślenia
W kuluarach - jak poinformował portal WP SportoweFakty - głośno mówi się jednak o tym, że następcą Radosława Piesiewicza mógłby zostać Adam Małysz, który nie będzie ubiegał się o drugą kadencję szefa Polskiego Związku Narciarskiego (wybory odbędą się w czerwcu).
Sam zainteresowany dał jednak do zrozumienia, że nie do końca jest zainteresowany pracą jako szef Polskiego Komitetu Olimpijskiego.
- Nie wiem, czy ktokolwiek jest dzisiaj w stanie pogodzić polskie środowisko. Mamy różne grupy interesów. Ja miałem z tym trudności w związku narciarskim, a co dopiero mówić o PKOl-u, gdzie środowisko jest jeszcze większe i mocniej podzielone. To naprawdę trudna misja. Wydaje mi się, że bez odpowiedniego systemu w ogóle nie ma co myśleć o sukcesie - powiedział Małysz w wywiadzie dla WP SportoweFakty.
Na razie jednak przede wszystkim mało jest realny scenariusz, by sam Radosław Piesiewicz ustąpił. Gdy szef PKOl dowiedział się o żądaniach przedstawicieli związków sportowych, powiedział na antenie Republiki, że rozważyłby podanie się do dymisji, gdyby szefowie klubów piłkarskich - sponsorowanych przez zondacrytpo - także zrezygnowali ze swoich posad. To absurdalny warunek.
Zobacz również:















