Dla Anety Stankiewicz to czwarte indywidualne podium w PŚ, ale też życiowy sukces.
Polka ma koncie medale mistrzostw Europy, igrzysk europejskich i uniwersjady w tej konkurencji, ale w rywalizacji drużynowej. W tegorocznych mistrzostwach świata w Baku była 19. Przed dwoma laty w igrzyskach olimpijskich w Tokio zajęła 15. miejsce.
Historyczny sukces Anety Stankiewicz
- Na początku sezonu mówiłam, że chciałabym mieć złoto Pucharu Świata, bo jeszcze żadna z Polka nie osiągnęła tego w tej konkurencji. I dopięłam swego. Na dodatek w finale Pucharu Świata - powiedziała 28-latka w rozmowie z Interia Sport.
Sukces Stankiewicz jest tym cenniejszy, że w tym roku borykała się z pewnymi problemami technicznymi i sprzętowymi.
- Wszystko ruszyło w momencie, kiedy dostałam strój, w jakim aktualnie strzelam. To była kwestia miesiąca, może dwóch. Wszystko tak wypruło, że trudno to powstrzymać. Wygrałam finał Pucharu Świata, choć byłam w średniej kondycji zdrowotnej, bo doskwierało mi przeziębienie. To jednak nie przeszkodziło - mówiła Polka.
Jeśli chodzi o strój, to każdy centymetr ma duże znaczenie. Gołym okiem trudno stwierdzić, czy wszystko jest w porządku. To dopiero czuć na treningu. Początkowo jest dosyć dziwnie, bo ten strój jest strasznie sztywny. Niestety ostatnie stroje były tak uszyte, że nie byłam w stanie "wjechać w tarczę". Były niedokładnie uszyte, choć nie chcę mieć do producenta zbyt dużych zastrzeżeń, bo szyje je na odległość. Stroje są wykonywane w Indiach, więc nie ma możliwości dopasowania go na miejscu
Nasza zawodniczka jest sklasyfikowana na 12. miejscu w światowym rankingu. Niestety - jak nam powiedziała - finał Pucharu Świata nie będzie się liczył do zdobyczy do rankingu olimpijskiego. Polska ma miejsce w tej konkurencji w Paryżu, a wszystko za sprawą znakomitego występu w mistrzostwach świata młodej Julii Piotrowskiej, która była czwarta.
- Na razie nie myślę o igrzyskach. Jeśli miałabym tam już jechać, to tylko po to, by o coś tam powalczyć, a nie tylko dla samego wyjazdu - przyznała.
- Oby tylko ominęło mnie takie kłopoty, jak te ze strojem. Dzień przed mistrzostwami Europy miałam z kolei problem z karabinem, który po prostu się zepsuł. Pasmo nieszczęść zaczęło się od mistrzostw świata w ubiegłym roku, kiedy dopadł mnie covid. Wyglądało to tak, jakby w ciągu ostatniego roku przeszła jakaś fala. Mam nadzieję, że wszystko, co złe, już mnie spotkało - dodała.
Stankiewicz odżyła w czasie igrzysk europejskich, jakie odbywały się w naszym kraju. Tam jednak jeszcze czegoś jej zabrakło. W mistrzostwach świata była blisko finału w karabinie pneumatycznym i karabinie dowolnym trzy postawy. W końcu przyszedł Puchar Świata w Rio de Janeiro. Tam wystąpiła w dwóch finałach, zajmując piąte (karabin pneumatyczny) i szóste miejsce (karabin dowolny).
Petarda z Krakowa. Chciał być pierwszym Polakiem w NBA. Jest wielkim mistrzem, którego niewielu zna












