Szubarczyk nie mógł opuścić tego turnieju. Grał mimo poważnej kontuzji. Wyczyn 14-letniego mistrz zszokował cały kraj
W ostatnich dniach Michał Szubarczyk urósł do miana jednego z najbardziej "medialnych" sportowców w kraju. Raptem 14-letni chłopak z Lublina rozpatrywany jest obecnie w kategoriach jednego z największych talentów w świecie snookera. Historia jego niebywałych wyczynów jest jednak znacznie dłuższa. Już w roku 2023 młody zawodnik dokonał czegoś nieosiągalnego dla wielu graczy - podczas mistrzostw Polski w snookerze (shoot out) pokonał on dwóch arcytrudnych rywali grając z naprawdę poważną kontuzją.

Ciężko znaleźć osobę, która w ostatnim czasie choć raz nie słyszała o Michale Szubarczyku. Raptem 14-letni snookerzysta z kraju nad Wisłą zdążył już osiągnąć pułap, o którym jego rówieśnicy mogą co najwyżej pomarzyć.
Mimo młodego wieku, w gablocie Szubarczyka znajduje się masa przeróżnych prestiżowych trofeów. Są to między innymi: mistrzostwo Europy w snookerze U-16, mistrzostwo Europy w snookerze U-18, mistrzostwo Polski w snookerze (shoot out) oraz mistrzostwo świata IBSF U-21.
Do tej bogatej kolekcji młody snookerzysta dorzucił niedawno kolejny prestiżowy tytuł, wywalczony w amatorskich mistrzostw świata International Billiards & Snooker Federation. Nic więc dziwnego, że o Szubarczyku zrobiło się głośno zarówno w kraju, jak i poza granicami naszego państwa. Warto jednak pamiętać, że pasmo jego sukcesów sięga znacznie dalej. Już w 2023 roku Szubarczyk pokazał bowiem swój nieprawdopodobny kunszt.
Miał 12 lat i dwóch arcytrudnych rywali. Przeprawę utrudniała mu poważna kontuzja
We wspomnianym wcześniej 2023 roku Michał Szubarczyk miał wziąć udział w mistrzostwach Polski w snookerze w formule shoot out. Formuła ta cechuje się ograniczonym czasem rozgrywki oraz koniecznością wykonywania błyskawicznych uderzeń. Przy tego typu rywalizacji wskazane jest więc posiadać pełną sprawność ruchową. To właśnie na ten czynnik młody Szubarczyk mógł wówczas mocno narzekać. O kulisach nieprawdopodobnego wyczynu syna opowiedział swego czasu Kamil Szubarczyk.
Byliśmy na mini tournee w Anglii, spaliśmy u naszej rodziny. W piątek wieczorem, po zawodach, Michał zasnął na łóżku, a jeden z kuzynów wskoczył na niego tak, że złamał mu kość w dwóch miejscach, w okolicy nadgarstka. Dodam, że syn z racji wieku ciągle jest raczej budowy szkieletowej. Kolejny turniej, w Belgii, Michał grał z opaską uciskową, na środkach przeciwbólowych. W poniedziałek wracamy do Polski, prześwietlenie. Okazuje się, że ręka jest złamana. Założono mu gips. Czarna rozpacz, bo to miało oznaczać sześć tygodni bez grania. Zdjęliśmy go jednak po miesiącu i założyliśmy ortezę
To stało się tuż przed mistrzostwami Polski w snookerze, w formule shoot out. Ostatecznie, mimo przeciwności losu, Michał Szubarczyk wziął udział w tym turnieju. W 1/32 finału trafił na Piotra Murata, którego ojciec uzdolnionego nastolatka określił mianem ciężkiego rywala. 12-letni zawodnik nie przestraszył się jednak ani poważnego urazu, ani klasy swojego oponenta. Po ekspresowej rozgrywce Szubarczyk pokonał swojego oponenta.
Tym samym Szubarczyk awansował do 1/16 finału. Tam natomiast spotkał się z jeszcze większym wyzwaniem. Na jego drodze stanął bowiem Marcin Nitschke, który w tym samym roku dorobił się brązowego medalu na mistrzostwach Europy w snookerze (shoot out), a także posiadał na swoim koncie tytuł mistrza kraju. Wydawać by się mogło, że na tym etapie przygoda 12-letniego gracza właśnie się zakończy, lecz nic bardziej mylnego. Szubarczyk zszokował wszystkich kibiców, pokonując utytułowanego rywala wynikiem 45:25, czym zapewnił sobie awans do ćwierćfinału krajowej imprezy. Dopiero na tym etapie rozgrywek musiał on uznać wyższość Felixa Vidlera i tym samym pożegnać się z turniejem. Kto wie, jak sytuacja potoczyłaby się jednak, gdyby Michał Szubarczyk był wówczas w pełni sprawny. Być może dorobiłby się on swojego pierwszego seniorskiego tytułu już w 2023 roku.













