Do fazy głównej English Open pod koniec lipca zakwalifikowali się dwaj Polacy - Mateusz Baranowski i Antoni Kowalski, a żeby tego dokonać, musieli wygrać dwa spotkania. Już w Brentwood ich przygoda zakończyła się jednak na pierwszym spotkaniu. Baranowski dość wyraźnie przegrał z mistrzem świata z 2024 roku Kyrenem Wilsonem 1:4, otwiera się w nowym oknie, zaś Kowalski po zaciętym boju uległ 3:4 Pangowi Junxu, otwiera się w nowym oknie, Chińczykowi z trzeciej dziesiątki światowego rankingu.
Obaj pogromcy Polaków walczyli w czwartek o miejsce w najlepszej ósemce turnieju. A hitowi z udziałem Wilsona znów towarzyszył polski akcent. Oto bowiem na osiem zaplanowanych tego dnia spotkań, aż trzy prowadzili sędziowie z naszego kraju. A to najciekawsze - Wilsona z Markiem Selbym - najmłodsza w tym gronie Anna Hodun.
English Open. Polska sędzia na telewizyjnym stole. Atak na 147-punktowego brejka
Anna Hodun dwa lata temu zdała egzamin sędziowski EBSA i podniosła międzynarodowe uprawnienia na Class 2. W zeszłym roku po raz pierwszy prowadziła mecz na telewizyjnym stole, w trakcie British Open. A takie starcia są najbardziej prestiżowe, pokazywane przez BBC, transmitowane na cały świat. W pierwszej czwartkowej sesji to jej przypadł mecz na "1" między Wilsonem i Selbym, zaś na stole obok Kevin Dabrowski prowadził mecz Yuana Sijuna ze Zhou Yuelongiem. Z kolei w paśmie wieczornym Jan Sękowski był arbitrem potyczki Aliego Cartera z Gongiem Chenzhi.
Selby w tym sezonie wygrał już China Open, w niedzielę przegrał zaś finał British Open. W rankingu "na żywo" awansował na pozycję wicelidera, Wilson jest w nim ósmy. Ich mecz budził wielke zainteresowanie, mówimy o zawodnikach, którzy zdobywali w Crucible mistrzostwo świata. Selby dokonał tego czterokrotnie.
I to on objął prowadzenie 2:0, w drugim frejmie atakował brejka maksymalnego, 147-punktowego. I pomylił się na ostatniej czerwonej, przyklejonej do bocznej bandy, skończył serię na 112 punktach. A szkoda, gdyby dokonał tej sztuki, po raz siódmy w karierze, dodatkową adnotację uzyskałaby także i polska arbiter. W jej meczach taki brejk padł raz, rok temu 147 punktów uzyskał Fan Zhengyi.

O awansie decydował jednak siódmy frejm, po sześciu był remis. A w nim Wilson uzyskał wyraźną przewagę, odskoczył na 52:0. Selby powolutku odrabiał straty.
Przy stanie 62:30, na ostatniej czerwonej (zostało więc 35 punktów do zdobycia) Kyren ustawił świetnego snookera, Selby popełnił faul. Pozostała wątpliwość, czy białą bila jest styczna z czerwoną, czego domagał się młodszy z Anglików. Polka orzekła, że nie jest. I zaczęła odtwarzać poprzedni układ.

A z tym wiązał się drobny problem, bo Hodun musiała białą ustawić dokładnie w tym samym miejscu, w którym stała poprzednio. Pomagał jej sędzia-marker, który słownie instruował, gdzie powinna postawić bilę. I z tym był początkowo spory problem.

Za drugim razem Selby już się nie pomylił. Ale cały mecz jednak przegrał - 3:4. I to pogromca Baranowskiego powalczy w piątek w ćwierćfinale - z Chińczykiem Dingiem Junhui.












