Stanowczy protest Polski na arenie międzynarodowej. "Musimy o tym mówić"
Polska była inicjatorem wniosku, by na Radzie Unii Europejskiej ds. edukacji, młodzieży, kultury i sportu podnieś temat kontrowersyjnej decyzji Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego (MKOl), który zezwolił na udział Białorusi w rywalizacji sportowej pod własną flagą i z hymnem. Decyzja rady była jednomyślna, co przekazał Piotr Borys, sekretarz stanu w Ministerstwie Sportu i Turystyki.

Polska przedstawiła na posiedzeniu ministrów ds. sportu w Brukseli informację na temat wpływu umożliwienia sportowcom z Rosji i Białorusi udziału w międzynarodowych zawodach pod symbolami narodowymi na organizację imprez sportowych w Europie.
Nasz kraj podniósł, że z niepokojem obserwuje sytuację, w której międzynarodowe federacje sportowe stopniowo łagodzą swoje przepisy, coraz częściej zezwalając sportowcom z Rosji i Białorusi na rywalizację pod flagami narodowymi i przy hymnach państwowych.
Stanowczy protest Polski wobec działań MKOl
Polskie władze podkreślają, że nie ma miejsca na symbole narodowe państw agresorów na międzynarodowych imprezach sportowych, bo prowadzi to do normalizacji rosyjskiej agresji przeciwko Ukrainie.
Stanowczo protestujemy. Świat sportu to świat wartości. Dopóki trwa wielkoskalowa wojna, nie godzimy się na to, aby Rosjanie i Białorusini właśnie pod szyldami narodowymi mogli występować w zawodach sportowych. (...) Musimy o tym mówić, dlatego że jeżeli nie damy twardej zapory, to Międzynarodowy Komitet Olimpijski będzie dalej przesuwał granice. Bardzo obawiamy się tego, póki trwa wojna, że MKOl może docelowo myśleć o otwarciu również drogi do rywalizacji dla rosyjskich sportowców
Europa przemówiła jednym głosem
Po spotkaniu przedstawiciel naszego rządu przekazał dobre wieści. W tej sprawie ministrowie ds. sportu państw Unii Europejskiej wypowiedzieli się bardzo jasno i stanowczo. Europa mówi jednym głosem.
- W spotkaniu wszystkich ministrów sportu Unii Europejskiej w ramach spotkania Rady Unii Europejskiej, jednoznacznie potępiliśmy działania, których celem jest przywrócenie na początku Białorusinów, którzy mogliby rywalizować w sporcie pod własnym hymnem i flagą. To jest tak naprawdę kierunek do wpuszczenia w przyszłości Rosjan. Dopóki trwa wielkoeskalacyjna wojna w Ukrainie, nie ma mowy o tym, aby Białorusini oraz Rosjanie mogli startować pod własną flagą i z własnym hymnem. Są wartości, a sport to wartości. Wszystkie głosy były jednoznacznie sprzeciwiające się tego typu procederowi. Wyrażamy pełną solidarność z walczącą Ukrainą i mówimy jednoznacznie, że nie wyrażamy zgody na to, by Białorusini i Rosjanie mogli występować pod własną flagą. Zgadzamy się na to, aby powstrzymać dalszy kierunek, by ci zawodnicy mogli startować wyłącznie jako tzw. sportowcy neutralni. To wielki sukces tego spotkania - przekazał Borys za pomocą mediów społecznościowych.














