Partner merytoryczny: Eleven Sports

Pracował w szklarni i kopcił jak smok. Teraz inspiruje tysiące ludzi

Adrian Kostera
Adrian KosteraArtur ZawadzkiReporter
Adrian Kostera o swoich początkach: Szukałem wpisów w księdze rekordów Guinnessa. WIDEOINTERIA.TVINTERIA.TV

Rzucił palenie i wpadł w kolejny nałóg. To sport

Pewnego dnia obudziłem się i stwierdziłem, że zrobię 100 maratonów w 100 dni. Nie znałem żadnego sportowca i nikt nie powiedział mi o tym, że najpierw powinienem zacząć biegać krótsze dystanse, by porwać się na takie wyzwanie. I to jest trochę tak, że jak ktoś nie wiem, że coś jest niemożliwe, to po prostu przychodzi i to robi
śmiał się nasz ultratriathlonista.

Zobacz również:

    Nie potrafił pływać i jeździć na rowerze. Dziś bije rekordy w triathlonie

    Zamiast cienia drzew widział tunel, a w liściach ludzkie twarze. Bywało, że mózg płatał mu figle

    Różni ludzie różnie reagują. Wielu moich przyjaciół ze świata ultra staje się wówczas niemiłych. Nie chcą z nikim rozmawiać, kiedy są na wyczerpaniu. Ja mam odwrotnie. Zawsze jestem wesoły i pogodny. O dziwo, zawsze logicznie myślę. Staram się bawić matematyką, by sprawdzić, czy jeszcze ogarniam rzeczywistość. Fizycznie, przy takim zmęczeniu i z mocnym deficytem snu, czuję się tak, jakbym był na kacu. Jestem wówczas trochę zmęczony i nie za bardzo chce mi się jeść. Trochę mi głowa pulsuje. Najchętniej bym się położył, ale nie mogę. Zdarzało się jednak, że kiedy nie spałem trzy dni, to mózg podpowiadał mi istnienie rzeczy, których nie ma. Płatał mi trochę figla. Raz zdarzyło mi się, że kiedy na drogę padał cień z drzew, wydawało mi się, że wjeżdżam w tunel. Bywało, że w lesie w nocy widziałem twarze ludzi w liściach.

    Zobacz również:

      Przebiegł 140 kilometrów w klapkach

      Zobacz również:

        Najnowsze wyzwanie i walka o rekord Guinnessa

        Ten cel wymyśliłem sobie siedem lat temu. Wtedy nie miałem jeszcze dziecka. I choćby z tego względu łatwiej było sobie pomyśleć, że mogę robić wyzwanie przez 100 dni, które będzie mnie wciągało na 12-16 godzin dziennie. Kiedy urodził się syn, to zrozumiałem, że nic nie jest warte, bym stracił 100 dni z życia dziecka. Tym bardziej w tym momencie, kiedy ono właściwie każdego dnia staje się innym człowiekiem. Zacząłem szukać modyfikacji tego wyzwania. Zamiast tego padło na 365 dni zmagań. Dystans z 20 tysięcy urósł do 40 tysięcy kilometrów. Tak powstał koncepcja, by zrobić triathlon wokół Ziemi w ciągu roku. Dostaliśmy wytyczne z Księgi Rekordów Guinnessa i zacząłem realizować projekt
        wyjaśnił.

        Zobacz również:

          Zobacz również:

          Adrian Kostera
          Adrian KosteraPaweł WodzyńskiEast News
          Adrian Kostera (po prawej) w czasie II Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki w Zakopanem
          Adrian Kostera (po prawej) w czasie II Europejskiego Kongresu Sportu i Turystyki w ZakopanemTomasz KalembaINTERIA.PL