Polska potęga w ruinie. Tak źle już dawno nie było. Liczby nie kłamią
W norweskim Forde ruszają mistrzostwa świata w podnoszeniu ciężarów (2-11 października). Polska przez lata była potęgą w tej dyscyplinie sportu. Nasi sztangiści zdobywali wiele medali igrzysk olimpijskich, a w światowym czempionacie zajmują siódme miejsce w klasyfikacji wszech czasów. Te czasy to już jednak tylko wspomnienie. Do Norwegii Polski Związek Podnoszenia Ciężarów wysyła bowiem tylko jednego zawodnika. Nie ma co ukrywać, że to dramat tej dyscypliny sportu. W tym wieku raz jednak było gorzej. - Jaki koń jest na dzisiaj, to widać. Nie będę opowiadał, że jest pięknie, bo tak nie jest - powiedział Zdzisław Żołopa, prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, w rozmowie z Interia Sport.

Jedynym polskim zawodnikiem w mistrzostwach świata w podnoszeniu ciężarów, jakie ruszają w norweskim Forde, będzie Patryk Sawulski w kategorii do 96 kilogramów. Do tego wystartuje tylko w grupie B. W całej stawce ma 15. wynik zgłoszenia.
Nie ma co ukrywać. Sytuacja jest dramatyczna, a przecież Polska w historii MŚ w podnoszeniu ciężarów zdobyła aż 120 medali - 25 złotych, 38 srebrnych i 57 brązowych.
Liczby pokazują upadek polskich ciężarów
Tylko jeden zawodnik na starcie MŚ nie jest jednak jeszcze totalnym upadkiem polskich ciężarów. W 2021 roku Polski Związek Podnoszenia Ciężarów (PZPC) nie wysłał nikogo. Wtedy jednak MŚ odbywały się po igrzyskach olimpijskich. Tegoroczna reprezentacja jest jednak najmniejszą z grona tych, jakie wysłaliśmy, w XXI wieku, a być może nawet w historii.
Oto jak prezentuje się liczba Polaków startujących w MŚ w podnoszeniu ciężarów w XXI wieku:
2024 - 2
2023 - 10
2022 - 3
2021 - 0
2019 - 6
2018 - 9
2017 - 5
2015 - 14
2014 - 13
2013 - 15
2011 - 15
2010 - 15
2009 - 12
2007 - 15
2006 - 15
2005 - 11
2003 - 15
2002 - 14
2001 - 10
Prezes związku nie czaruje. "Mamy kryzys, ale nadzieją jest młodzież"
- Niestety w tym roku mamy regres, ale też nasi kadrowicze się leczą. W tym roku jeszcze możemy sobie pozwolić na to, by nasi najlepsi zawodnicy zadbali o zdrowie, a tych kontuzji mamy naprawdę sporo. To ma nam pomóc w mocnym starcie w kolejny rok, a w nim zaczynają się już kwalifikacje do igrzysk olimpijskich - powiedział Zdzisław Żołopa, prezes Polskiego Związku Podnoszenia Ciężarów, w rozmowie z Interia Sport.
Na przełomie października i listopada w albańskim Durres odbędą się z kolei mistrzostwa Europy juniorów i młodzieżowców i tam PZPC wysyła już pełną ekipę.
Nie da się ukryć, że w obecnie w gronie seniorów mamy kryzys. Nie mamy zbyt wielu dobrych sztangistów. Naszą nadzieją jest zatem młodzież, ale na jej wyniki będziemy musieli jeszcze trochę poczekać. Mamy naprawdę wiele dobrych zawodniczek, które są jeszcze juniorkami albo w wieku młodzieżowca. Zobaczymy, jak wyjdą nam mistrzostwa Europy w Durres. One będą dla nas wskaźnikiem na kolejne lata
Trwa restrukturyzacja. To ma przywrócić blask polskim ciężarom
Prezes PZPC zapytany o to, czy powstał plan naprawczy, który przywróciłby blask polskim ciężarom, odparł: - Powołaliśmy zespół, który pracuje nad restrukturyzacją ośrodków szkolenia sportowego. Chcemy zrobić jeden ośrodek z prawdziwego zdarzenia, w którym byłoby wszystko, czego potrzebują sportowcy. To musiałoby być miejsce, w którym byłby dostęp do szkolnictwa wyższego. Do tego byłyby ośrodki wspomagające. W nich skupiałaby się młodzież w wieku 15-19 lat. Poza tym podpisaliśmy też umowę z Ministerstwem Obrony Narodowej, dzięki czemu część naszych zawodników może zyskać etaty w wojsku. Być może uda się nam stworzyć też jeden ośrodek wojskowy do uprawiania naszej dyscypliny.
W najbliższych igrzyskach olimpijskich w Los Angeles (2028) zawodniczki i zawodnicy będą rywalizować w 12 kategoriach wagowych - po sześć u kobiet i mężczyzn. Nie zmieni się jednak liczba startujących, bo w każdej wadze zamiast 12 osób wystąpi 10.
- Nie chcę nic deklarować a propos igrzysk. To jest sport i czasami trudno pewne rzeczy przewidzieć. Pamiętam, jak przed igrzyskami w Atenach mieliśmy urodzaj, a z medalem wróciła wówczas tylko Agata Wróbel. Na pewno mamy zawodników, którzy rokują. Z pewnością są to: Martyna Dołęga, Weronika Zielińska, Monika Marach, Monika Szymanek, Maria Karolak, Piotr Kudłaszczyk, Bartosz Adamus, Szymon i Marcin Ziółkowscy. Zobaczymy, jak sytuacja się rozwinie, bo do igrzysk są jeszcze trzy lata - mówił Żołopa.
Bez dwóch zdań podnoszenie ciężarów bardzo się zmieniło na przestrzeni lat. Doszło wiele krajów, które mają znakomite zawodniczki i zawodników. Wielka w tym zasługa crossfitu. To stamtąd przychodzi do ciężarów coraz więcej sportowców.
By przyspieszyć rozwój naszych zawodników, Polska planuje w najbliższych latach zorganizować duże imprezy. Niestety nie są to zawody seniorskie. W przyszłym roku nasz kraj zorganizuje mistrzostwa Europy juniorów i młodzieżowców. PZPC chciałby, by impreza odbyła się w Lublinie. W 2028 roku Polska chce zorganizować mistrzostwa świata juniorów.














