Polska mistrzyni trafiła do szpitala. Zmarła kilka godzin później
Kilka dni temu szachową społecznością wstrząsnęła informacja o śmierci zaledwie 38-letniej Beaty Andrejczuk-Dudzińskiej, byłej mistrzyni Polski w szachach błyskawicznych. Teraz jej mąż, Paweł Dudziński, który był mistrzem FIDE, poinformował o dacie pogrzebu, ale również napisał o ostatnich godzinach życia swojej żony. "O godz. 4.00 w nocy po raz ostatni się pożegnaliśmy i ucałowaliśmy. Przyjmowano ją wówczas z SOR-u na Oddział Kardiologii" - napisał.

Beata Andrejczuk-Dudzińska w 2005 roku osiągnęła swój największy sukces w karierze, czyli złoty medal mistrzostw Polski w szachach błyskawicznych. Miała wtedy zaledwie 17 lat i była świetnie zapowiadającą się juniorką.
W późniejszych latach postawiła na karierę naukową i biznesową, ale cały czas była bliska szachom jako zawodniczka z tytułem mistrzyni FIDE, sędzia szachowa klasy międzynarodowej, organizatorka oraz uznana trenerka. Pasjonowała się podróżami. Trzy dni przed śmiercią skończyła 38 lat.
Słowacja w szoku. Tragiczna śmierć 24-letniej olimpijki. Zginęła na parkingu
"Beata zmarła w szpitalu"
Paweł Dudziński, były mistrz FIDE i mąż szachistki, który poinformował o śmierci żony, teraz przekazał informacje o dacie pogrzebu. W mediach społecznościowych napisał też o ostatnich chwilach spędzonych z żoną, które rzucają nowe światło na to, co się wydarzyło.
Nie pisałem wcześniej o szczegółach ostatnich godzin Beaty, ale moi bliscy i zapewne też wiele innych osób było zdezorientowanych, jak to możliwe, że tak młoda osoba umarła tak nagle. Myśleli, że może stało się to w domu nad ranem i że wcześniej mogła na coś chorować… Beata zmarła jednak w szpitalu
"Poprzedniego dnia w pracy poczuła się słabiej. Miała ostatnio natłok stresujących obowiązków. Koleżanka przywiozła ją do domu, skąd zadzwoniłem na pogotowie. W każdym momencie podczas ok. 12-godzinnego pobytu w szpitalu towarzyszyłem jej, siedząc w okolicy, komunikując się z nią przez Messenger lub siedząc razem z nią, gdy tylko było to możliwe. O godz. 4.00 w nocy po raz ostatni się pożegnaliśmy i ucałowaliśmy. Przyjmowano ją wówczas z SOR-u na Oddział Kardiologii. Beata była wtedy spokojna i czekała na moją wizytę parę godzin później. Wiem, że udało jej się na trochę zasnąć. O 6.10 napisała do mnie ostatnią wiadomość. Prawdopodobnie wówczas się przebudziła. O godz. 6.55 nastąpiło nagłe pogorszenie jej stanu, a godzinę później - mimo wysiłku zespołu kardiologów - Beatka zmarła. Otrzymałem telefon z wiadomością o jej śmierci krótko po godz. 8 rano. Lekarze podejrzewają rozwarstwienie aorty, ale ostateczną odpowiedź ma dać sekcja zwłok" - dodał.
Pogrzeb Andrejczuk-Dudzińskiej odbędzie się w piątek, 3 lipca o godz. 14.00 w Domu Przedpogrzebowym na Cmentarzu Powązki Wojskowe przy ul. Powązkowskiej 43/45.



![Mundial: Norwegia - Anglia. O której i gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N17NWB71II3TY-C401.webp)


![Wimbledon: O której finał Muchova - Noskova? Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000N175WFESQBCU7-C401.webp)



