Liliana Lewińska przed tym sezonem musiała zmienić wiele w swoich programach, bo zmieniły się przepisy.
- Lila ma pozmieniane wszystkie programy. Jest nowa muzyka i kostiumy - mówiła w lutym w rozmowie z Interia Sport Krystyna Leśkiewicz-Lewińska, mama i trenerka zawodniczki, a także olimpijka z Atlanty (1996).
Polska może podjąć dalsze kroki po jednej z najgłośniejszych afer ostatnich lat
Liliana Lewińska z najlepszym występem w polskiej historii
16-latka do pierwszego w tym roku startu w Pucharze Świata w Sofii przygotowywała się poprzez występy w lidze portugalskiej i włoskiej, a także zawody Grand Prix. I można powiedzieć, że wszystko wyszło bardzo dobrze.
Lewińska w stolicy Bułgarii po raz pierwszy w karierze zakwalifikowała się do trzech finałów. Najlepiej poszło jej w układzie ze wstążką. W tej konkurencji zajęła drugie miejsce, a zatem poprawiła swoje najlepsze osiągnięcie w karierze sprzed roku, kiedy to wywalczyła brąz w Pucharze Świata w Atenach w układzie z obręczą. To jest jednocześnie najlepszy wynik polskiej gimnastyczki w historii, bo przed Lewińską żadna z Polek nie stała na podium Puchar Świata w rywalizacji indywidualnej. To tylko pokazuje, z jakiej klasy zawodniczką mamy do czynienia.
Zobacz historyczny występ Liliany Lewińskiej:
W Sofii Lewińska była ponadto czwarta w układzie z piłką i siódma w układzie z maczugami. Do tego została sklasyfikowana na piątej pozycji w wieloboju.
Już bez Lewińskiej w składzie Polki zajęły też trzecie miejsce w wieloboju oraz w układzie z pięcioma wstążkami.
Lilka weszła do trzech finałów, a w jednym z nich wywalczyła srebrny medal i to na pewno jest wielki sukces. To są życiowe wyniki Lili
Być może po tym, co przed rokiem spotkało Lewińską w mistrzostwach Europy, które były jednocześnie kwalifikacją olimpijską, sędziowie teraz bardziej doceniają to, co robi 16-latka na planszy. Po dochodzeniu okazało się, że młoda Polka została bowiem okradziona ze startu w igrzyskach olimpijskich w Paryżu. Sędzia Evangelii Trikomiti została ukarana czteroletnią dyskwalifikacją w związku z manipulowaniem wynikami ubiegłorocznych mistrzostw Europy, co wpłynęło na brak kwalifikacji dla wówczas 15-letniej Lewińskiej.
- Niektórzy pewnie nas przeklinają, bo pani Trikomiti przez lata obracała się w tym środowisku. Myślę, że jest wiele osób, które współczują jej całej tej sytuacji i za nią tęsknią. Zresztą jej córka dalej sędziuje. Na pewno Lilka nie będzie miała taryfy ulgowej przez sytuację, jaka się zdarzyła. Musi zatem solidnie pracować i korzystać ze wskazówek, jakie otrzymuje ze środowiska. Po starcie w Sofii wiele osób mówiło nam, że Lila jest o wiele lepszą zawodniczką, niż jeszcze rok temu. Idziemy do przodu - mówiła mama i trenerka naszej świetnej gimnastyczki.
16-latka szykuje się do najważniejszych imprez. Przed rokiem przekonała się, że nie jest łatwo
Teraz przed Lewińską start w lidze włoskiej, a w dniach 24-27 kwietnia rywalizacja w kolejnym Pucharze Świata. Tym razem w Taszkiencie.
- Fajnie byłoby tam też być wysoko w wieloboju i wejść do finałów, by w nich powalczyć. Lila najmniej lubi układ z piłką, a najbardziej obręcz i maczugi. Wstążkę w sumie też lubi. I to chyba dzięki muzyce. Startuje do muzyki Justyny Steczkowskiej, która jest energetyczna - opowiadała Leśkiewicz-Lewińska.
Najważniejszymi startami dla 16-latki, dwukrotnej mistrzyni świata juniorek z 2023 roku, w tym sezonie będą mistrzostwa Europy w Tallinie (4-8 czerwca) i mistrzostwa świata w Rio de Janeiro (20-24 sierpnia). W tej pierwszej imprezie Polska wywalczyła tylko jeden medal w historii. Przed rokiem w Budapeszcie po srebro sięgnęła właśnie Lewińska w układzie z maczugami. Start w MŚ będzie dla niej debiutem, bo przed rokiem była jeszcze zbyt młoda. Polska w tej imprezie nigdy nie zdobyła medalu.
- Po tym, co wydarzyło się przed rokiem, to bardzo ostrożnie podchodzę do startu w mistrzostwach Europy. Słyszałam od wielu koleżanek, które w różnych charakterze jeździły na tę imprezę, że to są wredne zawody pod względem sędziowania. Podobno o wiele bardziej sprawiedliwie jest w mistrzostwach świata. I po naszych doświadczeniach z Budapesztu trudno jest nie zgodzić się z taką oceną. Na pewno celem będzie ósemka w wieloboju i awans do jak największej liczny finałów. Oby tylko zdrowie dopisywało, bo wtedy można normalnie pracować - zauważyła 50-latka.
Liliana Lewińska "Królową Pucharu Świata". Sympatyczna tradycja podtrzymana w Sofii
Lewińska w Sofii odniosła jeszcze jeden sukces. Została "Queen of the World Cup", czyli "Królową Pucharu Świata". Została tym samym bardzo doceniona uroda młodej Polki. W 1988 roku miss igrzysk olimpijskich w Seulu została Teresa Folga, a teraz w jej ślady idzie Lewińska.
To są wybory najpiękniejszej zawodniczki. Prawo głosu mają osoby, które otrzymały akredytację na tę imprezę. To są chyba fotografowie. Taka osoba ma prawo zagłosować na trzy osoby w odpowiedniej kolejności, za którą przyznawane są punkty. W ubiegłym roku Lila była na drugim miejscu, a teraz wygrała. Dostała na chwilę koronę, ale zaraz musiała ją oddać. Przez chwilę mogła się jednak poczuć jak królowa
- To jest bardzo sympatyczne, choć wiadomo, że jest subiektywne. Bardzo to cieszy. To jest naprawdę fajne wyróżnienie. Cieszę się, że Lila została najpiękniejszą z zawodniczek. Powiem nieskromnie, że moje córki - jedna i druga - są piękne. Są bardzo prawdziwe i mają ładą figurę, a do tego obie bardzo ładnie prezentują się na planszy. Są bardzo elegancie, więc jak najbardziej zgadzam się z tym werdyktem - dodała.
Wybory najpiękniejszej zawodniczki już dawno odeszły do lamusa, ale w Pucharze Świata organizatorzy w Sofii dalej trzymają się tej sympatycznej tradycji sprzed lat.














![Najlepsze asy serwisowe reprezentacji Polski na ME siatkarek 2026 [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N9KM25MNF5H2T-C401.webp)
