Na indywidualny medal dla Polski w mistrzostwach świata szermierce czekaliśmy aż osiem lat. Ostatnią, która tego dokonała, była w 2017 roku Ewa Trzebińska. W Lipsku została wówczas wicemistrzynią świata w szpadzie.
W szabli kobiecej mieliśmy do tej pory tylko dwie medalistki. W 2003 roku po brąz sięgnęła Aleksandra Shelton (z domu Socha), w cztery lata później na najniższym stopniu podium stanęła Bogna Jóźwiak.
Zuzanna Cieślar wicemistrzynią świata. Rosjanka lepsza w finale
Zuzanna Cieślar zapisała się w historii polskiej szabli
Teraz w historii polskiej szabli zapisała się 24-letnia Zuzanna Cieślar. Jako pierwsza zawodniczka z naszego kraju awansowała do finału. Wielkim sukcesem dla tej szablistki była już wygrana w ćwierćfinale. W nim wygrała z aktualną mistrzynią Europy Francuzką Sarah Noutchą. Tym samym Cieślar zapewniła sobie medal mistrzostw świata, a przecież nigdy wcześniej nie była nawet w ósemce Pucharu Świata.
W półfinale Polka pokonała Ukrainkę Alinę Komaszczuk, mistrzynię olimpijską z Paryża w rywalizacji drużynowej i aktualną wicemistrzynię Europy. W finale Cieślar zmierzyła się z dwukrotną mistrzynią olimpijską - indywidualnie i drużynowo - Janą Jegorian. Ta urodziła się w Armenii, ale reprezentuje barwy kraju, który nie ma prawa wystąpić w mistrzostwach świata w związku z agresją na Ukrainę. Międzynarodowa Federacja Szermiercza (FIE) dopuściła jednak do startu sportowców "neutralnych".
Daleki ranking Polki, ale była pewna, że zdobędzie medal. Nieoceniona pomoc trenera
Cieślar przed czempionatem w Tbilisi zajmowała dopiero 67. miejsce w światowym rankingu. Mówiąc wprost, stała na straconej pozycji, bo jednak było pewne, że na swojej drodze spotka o wiele lepsze rywalki. Tyle że w walce z nimi od Polki biła duża pewność siebie.
Trudno to jest wytłumaczyć, ale byłam pewna tego, że zdobędę ten medal. Tego dnia, kiedy kończyłyśmy rywalizację, szczególnie. Zresztą w ogóle do Tbilisi przyjechałam pewna siebie, bo wiedziałam, że jestem w bardzo dobrej formie. Przed żadną z walk nie czułam stresu i to mi dało siłę na planszy. Przed każdym starciem konsekwentnie trzymałam się swoich założeń. Ze względu na mój ranking można się było nie spodziewać tego sukcesu, ale w przeszłości pokazywałam, że można, bo na koncie mam dwa medale mistrzostw Europy
Na pewno wiele pewności w poczynania 24-latki wlał trener kadry Tomasz Dominik. Od wielu lat jest on szkoleniowcem w Zagłębiowskim Klubie Szermierczym Sosnowiec, a od niedawna prowadzi reprezentację.
- Muszę przyznać, że bez mojego trenera chyba nie umiałabym trzymać szabli - śmiała się Cieślar.
Wielka burza wokół decyzji federacji, Polka podpisała się pod protestem. Chłodne pożegnanie po walce
Wróćmy jednak do finałowej walki Polki z Jegorian. Wokół występu rosyjskich sportowców w szermierczych MŚ było wiele kontrowersji. Na krótko przed czempionatem FIE podjęła decyzję o zmianie systemu weryfikującego niezależność zawodników pochodzących z Rosji i Białorusi.
Okazało się, że fakt reprezentowania wojskowego klubu, który jest finansowany przez państwo, już nie przeszkadzał w uzyskaniu statusu sportowca neutralnego. Tak naprawdę wystarczyło podpisać tylko kartkę papieru, że popiera się pokój i to wystarczyło. Dzięki temu Rosja wysłała do Tbilisi znowu silną kadrę. Znalazła się w niej m.in. Sofia Wielika, która doradzała Władimirowi Putinowi w wyborach prezydenckich. Do tego obie wspomniane zawodniczki są w armii. Po prostu farsa.
Cieślar podpisała się pod listem otwartym do władz centrali, by przywrócić dawne zasady, a nie jedynie opierać się na "deklaracji pokoju i neutralności", ale nie ma wielkich nadziei na to, że cokolwiek się zmieni.
- To jest trudna sytuacja. W zawodach bowiem biorą udział osoby związane z rosyjską armią, a w tym wypadku także popierające wojnę. Wysłaliśmy, jako zawodnicy list do federacji światowej, wskazując, że nie podoba nam się taka sytuacja. Podejrzewam, że odzewu nie będzie. Rosja ma bardzo duże wpływy w szermierczej federacji. Trzeba jednak działać i wygrywać. Eliminowanie ich w sportowej w walce jest w tym momencie najlepszym sposobem, bo innych argumentów nie mamy aktualnie - przyznała Cieślar.
W finale starałam się narzucać tej presji, że walczę z Rosjanką, ale bardzo nie chciałam z nią przegrać. Bardzo nie chciałam, żeby wygrała te zawody. Dałam z siebie wszystko, ale czasem to nie wystarcza. Po porażce podeszłam do Ukrainek i powiedziałam, że chciałam dla nich wygrać, ale to się nie udało
W nim w 1/8 finału trafiły właśnie na Rosję, ale minimalnie przegrały.
W finałowej walce z Jegorian Cieślar przegrywała już 0:7, ale potem prawie dogoniła rywalkę. Ta jednak nie wypuściła już z rąk wypracowanej przewagi.
- Zaskoczyła mnie na samym początku. Nie znałam jej, bo nigdy z nią nie walczyłam. W drugiej połowie walki znalazłam sposób, ale było trochę za późno - przyznała Cieślar.
- Mam srebrny medal mistrzostw świata i do tej pory było to trudne do uwierzenia. Między walkami zastanawiałam się, czy to się rzeczywiście dzieje, ale teraz wierzę w to. Jestem wicemistrzynią świata - dodała, przyznając, że przez cały dzień walk nuciła sobie piosenkę "Ogrzej mnie" Michała Bajora.
Po walce Jegorian podziękowała Polce, ale ta przyjęła to bardzo chłodno. Wykonała gest, jakby się odwracała. Na podium z kolei zabrakło na wspólnym zdjęciu medalistek Komaszczuk. Ona nie chciała pozować na jednym podium z zawodniczką, której armia morduje jej rodaków w jej własnym kraju.
Wrócili Rosjanie, wróciły nagrody. Polka zarobiła 20 tysięcy dolarów
Ciekawostką jest fakt, że wraz z powrotem najlepszych Rosjan do rywalizacji w mistrzostwach świata, wróciły też nagrody finansowe, których nie było w dwóch ostatnich latach.
Pół-żartem, pół-serio wszyscy mówią, że w mistrzostwach świata startują Rosjanki, to wróciły nagrody finansowe. Nie ma co ukrywać, że z pewnością jest to dla zawodników też dodatkowa motywacja
To, jak na szermierkę, naprawdę duże pieniądze.
Gotowanie, a nie sprzątanie. Waleczne siostry
Cieślar opowiadała, że przed halą, w której rywalizowały w Tbilisi, odbywały się antyrosyjskie manifestacje. To samo podobno miało miejsce przed hotelem, w którym mieszkała rosyjska ekipa.
Nasza wicemistrzyni świata, jako dziecko, uprawiała wiele sportów, ale szermierka stała się dla niej pasją. Wywodzi się z Będzina, ale mieszka w Sosnowcu. Jest studentką AZS AKF Katowice. W tym roku kończy fizjoterapię.
Do szermierki trafiła za swoją starszą siostrą Karoliną, która już nie uprawia sportu. Młodsza Julia w ostatnich mistrzostwach Polski, jakie wygrała Zuzanna, zajęła piąte miejsce.
24-latka, kiedy nie trenuje, lubi gotować. Jej specjalnością jest kuchnia polska i azjatycka.
- To zawsze mnie relaksuje i sprawia mi dużo przyjemności. Nie lubię za to sprzątać - śmiała się Cieślar, która po sukcesie w stolicy Gruzji awansowała na 13. miejsce w światowym rankingu.
Zobacz również:
















