Polka numerem jeden na świecie. Powrót na szczyt po pięciu latach
Niewielu mamy sportowców, którzy są liderami światowych rankingów. Niedawno numerem jeden na świecie została Sandra Bernal. 26-latka z Chrząstawy Wielkiej to polska Diana, czyli kobieta, która poluje. Od wielu sezonów należy ona światowej czołówki, a potwierdzeniem tego był brązowy medal ubiegłorocznych mistrzostw świata w strzeleckim trapie. Bez dwóch zdań zawodniczka Śląska Wrocław będzie naszą nadzieją na najbliższe igrzyska olimpijskie w Los Angeles (2028).

Sandra Bernal jest pierwszą Polką, która została liderką światowego rankingu w strzeleckim trapie. Pierwszy raz dokonała tego w 2021 roku. Teraz na tronie pojawiła się po pięciu latach przerwy.
To napawa optymizmem. Zwłaszcza że Bernal zdecydowanie idzie w górę. Przecież w ubiegłorocznych mistrzostwach świata w trapie wywalczyła brązowy medal. Pierwszy dla Polski w tej konkurencji od 58 lat i pierwszy zdobyty przez kobietę.
Sandra Bernal liderką światowego rankingu
W światowych rankingach w strzelectwie próżno szukać Polaków w "10" różnych konkurencji. Bernal jest zatem naszym rodzynkiem.
Ona ma za sobą start w igrzyskach olimpijskich w Tokio (2021). Byłą pierwszą Polką, która wystąpiła w trapie w tej imprezie. Była wówczas blisko finału. Na kolejne igrzyska do Paryża (2024) jednak nie pojechała. Kwalifikację olimpijską przegrała w barażu jednym rzutkiem. Byłą jeszcze szansa na występ w igrzyskach na zasadzie dzikiej karty, ale Polski Związek Strzelectwa Sportowego nie złożył wymaganych dokumentów. Rok później pokazała, że to był błąd, bo zdobyła medal MŚ.
Trenerem Bernal jest Wiesław Gawlikowski. To były mistrz świata w skeecie, ale też brązowym medalistą olimpijskim (1976) w tej konkurencji. Zresztą nasza zawodniczka ma do dyspozycji cały sztab ludzi, bo pomagają jej również m.in. trener Sebastian Kozikowski, który jest asystentem trenera kadry w trapie Fabrizio Salviniego, fizjoterapeuta kadrowy Kamil Kozikowski, fizjoterapeutka Zuzanna Ptak. Bernal ma też wielkie wsparcie Centralnego Wojskowego Zespołu Sportowego. Bez niego - jak twierdzi - zawodniczka - już dawno rzuciłaby ten drogi sport.
Polska Diana
Bernal, która jest zawodniczką Śląska Wrocław, jest także Dianą. Tak nazywa się kobiety, które polują. Pasję myśliwską, ale też do trapu zaszczepił w niej jej ojciec, który jest myśliwym i instruktorem na strzelnicy myśliwskiej Polskiego Związku Łowieckiego.
Nasza zawodniczka preferuje polowania indywidualne na ptactwo oraz zwierzynę płową, jak i polowania zbiorowe.
Trap - co to jest?
Trap to konkurencja, w której ze strzelby gładkolufowej strzela się do rzutków. W trapie jest 15 maszyn usytuowanych w bunkrze, które znajdują się w odległości 15 m od stanowiska strzelca. Rzutki ceramiczne lecą pod różnymi kątami, wysokościami i stronami. W całej serii jest pięć rzutków na wprost, dziesięć w lewo i dziesięć w prawo. Nigdy nie wiadomo jednak, jaki rzutek wyleci. W jednej serii jest 25 rzutków. Jest kilka schematów, przez co jest element zaskoczenia. Są zatem rzutki wysokie i niskie, które lecą pod większym lub mniejszym kątem. Rzutek leci z prędkością 100-110 km/h. Dolot jest na 75 m - plus minus 1 m - ale zazwyczaj strzela się do niego, kiedy jest na 15-25. metrze. W tym sporcie wielką rolę odgrywa refleks. Od momentu przygotowania się do oddania strzału jest 12 sekund. W tym czasie trzeba stanąć w wyznaczonym miejscu, załadować broń, złożyć się, wywołać rzutka i oddać strzał. Sam lot rzutka to kilka dziesiętnych sekundy. Jeżeli nie zdąży się trafić, to spada on na ziemię.













