Po piątym frejmie wyjaśniła się sprawa finału dla Szubarczyka. Polak podpisał protokół
Dopiero w nocy ze środy na czwartek wyjaśniły się ostatecznie składy półfinałów mistrzostw Europy U-18 w snookerze. Szansę na medale miało dwóch Polaków: Oliwier Niziałek oraz Michał Szubarczyk, który w Hiszpanii broni złota z zeszłego roku. Najpierw awansował ten pierwszy, później zaś drugi. I znów po krótkiej nocy obaj musieli stanąć przy stołach, była szansa na polski finał mistrzostw Europy. Szubarczyk swoje zadanie wykonał, awansował. A niedługo później dowiedzieliśmy się, kto będzie jego rywalem.

Polska młodzież nie tylko w europejskich, ale i w światowych zmaganiach poczyna sobie wyśmienicie. W zeszłym sezonie Michał Szubarczyk został mistrzem kontynentu do lat 16 i 18, wicemistrzem seniorów. A na koniec - amatorskim mistrzem świata. Do tego złoto w mistrzostwach świata U-21 dołożył Sebastian Milewski, sukcesy osiągał Krzysztof Czapnik, a ich śladami podążają kolejni.
Dowód tego mamy teraz w Gandii, gdzie odbywają się kolejne mistrzostwa Europy. W środę złoto w zmaganiach do lat 16 zdobył Czapnik, teraz szansę w kategorii U-18 otrzymali kolejni dwaj zawodnicy.
Mowa o Szubarczyku i Oliwierze Niziałku. Obaj w środę wygrali po trzy spotkania w fazie pucharowej, dotarli do etapu półfinałów. Zapewnili sobie medale, ale przecież celem był kolejny polski finał, jak rok temu w Antalyi w U-16.
Dwie polskie szanse na finał mistrzostw Europy. Michał Szubarczyk i Oliwier Niziałek walczyli w U-18
Oba te spotkania zaczęły się po godz. 10. Szubarczyk rywalizował z Matwiejem Łagodzińskim z Ukrainy, którego wczoraj, w drodze po tytuł U-16, pokonał Czapnik.
15-latek z Lublina po starcie musiał odrabiać straty, przegrywał 3:30. Był jednak dokładniejszy, uzyskał ponad 20 punktów przewagi, rywal szukał snookerów. I nie dość, że ich nie znalazł, to jeszcze wpakował białą bilę do kieszeni, co zakończyło frejma. Później Szubarczyk podwyższył na 2:0, Łagodziński popisał się jednak świetnymi zagraniami w trzeciej rozgrywce. Zmniejszył straty (1:2), ale po kolejnych kilkunastu minutach było 1:3.

Wciąż więc Polak potrzebował jednego wygranego frejma. Wszystko wskazywało na to, że dokona tej sztuki szybko, odskoczył na 44:0. Łagodzinski dostał jednak szansę, zaczął w końcu dobrze punktować. Zaliczył 34-punktowego brejka, planował kolejne ustawienie pod czerwoną po wbiciu czarnej. A ta była na wprost kieszeni. I jak to często w snookerze bywa w podobnych sytuacjach, źle przymierzył. Szubarczyk podszedł do stołu, grał lekko, plastycznie - miło się patrzyło. Dorzucił 46 kolejnych punktów, zakończył to spotkanie. A prowadzący mecz polski arbiter Maciej Grzegorz Lesiak oficjalnie podpisał protokół z końcowym wynikiem.
Wtedy na innym stole trwał jeszcze drugi półfinał, z udziałem Oliwiera Niziałka. Gdyby Polak wygrał z Vladislavem Gradinarim, uzyskałby przepustkę do eliminacji mistrzostw świata w Sheffield, tych dla zawodowców. Bo ona przysługuje mistrzowi Europy, ale skoro Szubarczyk ma prawo gry o udział w Crucible Theatre, to przywilej spada na jego rywala. Polak nie był faworytem, Gradinari, 17-latek z Mołdawii, odnosił już sukcesy na Wyspach. I dwa lata temu grał w eliminacjach MŚ, przegrał wtedy 6:10 z Allanem Taylorem.
Niziałek prowadził po trzech frejmach 2:1, ale na początku kolejnego doszło do kluczowego zdarzenia, które prawdopodobnie miało olbrzymi wpływ na dalszy ciąg akcji.

Polak wygrywał 6:0, ale biała znalazła się przy górnej bandzie. Trzy razy z rzędu sfaulował, szukał dojść do czerwonej po odbiciu o dwie bandy. A mógł przepychać się środkiem, miał pełny dostęp. To zaś oznaczało, że przy wyniku 12:6 ten frejm został zakończony. Kolejne dwa Gradinari wygrał już pewnie - 62:29 i 61:26.
I to on zagra po godz. 14 z Szubarczykiem o mistrzostwo Europy do lat 18.
Michał Szubarczyk (Polska) - Matwiej Łagodziński (Ukraina) 4:1
Frejmy: 65:40, 66:26, 1:78, 65:27, 90:34.
Vladislav Gradinari (Mołdawia) - Oliwier Niziałek (Polska) 4:2
Frejmy: 16:67, 87:24, 32:82, 12:6, 62:29, 61:26.












