W czwartek 27 sierpnia Radosław Piesiewicz został zatrzymany i usłyszał zarzuty płatnej protekcji oraz zaspokojenia grupy wierzycieli Zondacrypto z pokrzywdzeniem innych w związku z grożącą niewypłacalnością. Nie przyznał się do winy. Sąd przychylił się do wniosku prokuratury o trzymiesięczny areszt działacza. Decydująca była obawa matactwa ze strony podejrzanego, o czym informowała Anna Adamiak, rzeczniczka prasowa Prokuratora Generalnego
Trzeba jednak też pamiętać, że wokół Piesiewicza toczy się jeszcze inne śledztwo, to związane z podejrzeniem nieprawidłowości finansowych w Polskim Komitecie Olimpijskim i Polskim Związku Koszykówki. Piesiewicz jest prezesem tej pierwszej instytucji od 2023 r., a tę drugą prowadził w latach 2018-2024.
Drugie śledztwo dotyczące Radosława Piesiewicza. "Miliony plików"
Nowe informacje w tej sprawie przekazał Krzysztof Zasada z RMF FM. Prokuratura Regionalna w Gdańsku pracuje ze sporym materiałem - ma do dyspozycji wiele dokumentów uzyskanych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne, zarówno papierowych, jak i elektronicznych. Dziennikarz pisze o "terabajtach danych i milionach plików". Analizy przynoszą utworzenie listy osób do przesłuchania. Kilkadziesiąt już zostało przesłuchanych. Śledczy nie ujawniają kto, ale potwierdzili Zasadzie, że w tym gronie nie znalazł się Piesiewicz. "Pytane są o konkretne faktury, czy 'zdarzenia gospodarcze'" - czytamy. Jak dotąd nikt nie usłyszał zarzutów.
Prokuratorzy sprawdzają, czy prywatna firma Piesiewicza faktycznie świadczyła usługi pośrednictwa handlowego dla Polskiej Ligi Koszykówki i Polskiego Związku Koszykówki. Otrzymała za nie 9,3 miliona złotych.
Śledztwo dotyczy też "podania nieprawdy w deklaracjach podatku od towarów i usług" oraz wątki dotyczące zawierania umów gospodarczych w PKOl-u. Prok. Mariusz Marciniak mówił w marcu 2025 r., że te porozumienia były niekorzystne dla organizacji (a korzystne dla "konkretnych ustalonych osób"), miała przez to stracić kilka milionów złotych, m.in. na remoncie restauracji w siedzibie. Do tego pod lupą jest kwestia 400 tysięcy zysku, które za realizację usług dla PKOl-u realizowały firmy wiceprezesów tej instytucji.
















