Otylia Jędrzejczak nie ma ślubu z młodszym partnerem. W takich związkach żyje pół miliona Polaków
Otylia Jędrzejczak to niekwestionowana legenda polskiego sportu. Po zakończeniu kariery nasza mistrzyni olimpijska zajęła się uporządkowaniem życia prywatnego. Założyła rodzinę z młodszym partnerem, z którym wychowuje dwójkę dzieci. Ciekawostką jest fakt, że zakochani nie stanęli na ślubnym kobiercu. Żyją w związku, który preferują setki tysięcy Polaków.

Pięć mistrzostw Europy, złoty medal olimpijski przywieziony z Aten w 2004 roku, dwa mistrzostwa świata - oto najcenniejsze osiągnięcia zawodowe Otylii Jędrzejczak, która na zawsze pozostanie ikoną pływania.
Jej kariera sportowa zakończyła się w czerwcu 2014 roku, siedem lat później została prezesem Polskiego Związku Pływackiego. Kiedy codziennością nie były już treningi i przygotowania do zawodów, Jędrzejczak dużo więcej czasu poświęciła na życie prywatne.
Otylia Jędrzejczak zapytana o ślub. Odpowiedź mówi sama za siebie. "Nie mam ochoty"
Od wielu lat jest związana Pawłem Przybyłą. Partner byłej sportsmenki jest od niej młodszy o cztery lata. Czy zakochanym przeszkadza ta niewielka różnica wieku? - Nigdy nie było to dla mnie przeszkodą. Uważam, że w życiu i w związku nie chodzi o wiek tylko o sposób, w jaki się porozumiewamy, jak się komunikujemy, jak tworzymy wspólnie dom, pokonujemy przeszkody. Nikt mi nie powie, że związek to jest cały czas tylko piękny, czerwony dywan i super relacje, że się człowiek nie sprzecza. No nie - powiedziała niegdyś w rozmowie z "Taka jak Ty".
- Paweł poznał mnie, gdy już nie pływałam, inaczej patrzyłam na życie, byłam bardziej otwarta, nie tylko skupiona na treningu. Tworzyłam już projekty dla dzieci i młodzieży, spełniałam się w tej roli - za to tak wyglądały kulisy początków ich miłości, o których mistrzyni olimpijska opowiedziała w wywiadzie dla magazynu "Viva".
Zakochani doczekali się dwójki dzieci - córki Marceliny (ur. 2017) i syna Grzegorza (ur. 2019). Mimo to nigdy nie zdecydowali się na ślub, żyją w wolnym związku. - Ślub nie jest mi potrzebny do szczęścia. Za dużo kosztuje! (śmiech) Nie mam ochoty, żeby moi rodzice wyprawiali mi weselisko. Jeżeli będę je wyprawiała, to chcę wyprawić je sama. Jeżeli mam być szczera, nie jest mi to dzisiaj potrzebne do szczęścia - tłumaczyła, rozmawiając w 2020 roku z "Plejadą". Otylia Jędrzejczak zaznaczyła, że szanuje osoby, dla których formalizacja miłości jest priorytetem, jednak ona i jej partner nie mają takiej potrzeby.
Rodzaj takiej relacji nazywany jest "rzymskim małżeństwem", czyli związkiem, w którym para żyje wspólnie, może wychowywać dzieci itd., jednak nie chce podpisywać żadnych dokumentów czy nakładać obrączek. Zgodnie ze statystykami Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) w Polsce obecnie funkcjonuje około pół miliona tego typu związków.
- W wielu przypadkach widzimy realną zmianę wartości: priorytetem staje się autentyczność relacji, wolność osobista i partnerska równość. Jednak u części osób faktycznie jest to też forma unikania - powiedziała psychoterapeutka Eliza Kiewra w rozmowie z "WP Kobieta".














