Niewiarygodne, co zrobił 61-letni rywal Szubarczyka w pierwszej sekundzie. I się zaczęło
Formuła Shoot Out w snookerze ma to do siebie, że jeden błąd może zdecydować o losach całego spotkania. Pokazały to choćby mecze zakończonego w Blackpoolu turnieju profesjonalistów. Takim jest 14-letni Michał Szubarczyk, ale w Lublinie - o tytuł mistrza Polski - walczy też z amatorami. A zaczął od starcia z... wiceprezesem Polskiego Związku Snookera i Bilarda Angielskiego Piotrem Muratem, który udostępnia mu salę do treningów. I to 61-latka, niegdyś wielokrotnego mistrza kraju, dopadł pech już przy samym rozbiciu.

Od środy do soboty w Anglii odbywały się zawody dla profesjonalistów w formule shoot out - bardzo nietypowej, bo mecze tu składają się z zaledwie jednego frejma, są rozstrzygane w 10 minut, na każdy ruch czas jest ograniczony najpierw do 15, a później do 10 sekund.
W mieście Blackpool wystąpiło trzech reprezentantów Polski: Antoni Kowalski, Mateusz Baranowski i Michał Szubarczyk, tylko ten pierwszy nie pojawił się w Lublinie na niedzielnych mistrzostwach Polski. Kowalski pojechał do Edynburga, tam w poniedziałek zagra ze słynnym Johnem Higginsem w Scottish Open.
Baranowski i Szubarczyk pojawili się zaś w Lublinie, byli tu oczywiście kandydatami do tytułem. Choć największym wydawał się być Julian Bojko - Ukrainiec w Anglii niespodziewanie dotarł aż do półfinału. Zaliczył swój najlepszy występ w karierze w Main Tourze. Tyle że już w pierwszym starciu sensacyjnie przegrał z Bartoszem Gołąbem, odpadł.
Wygrał zaś Baranowski, a później do stołu podszedł Michał Szubarczyk. Do starcia pokoleń, bo rywalem 14-latka był starszy od niego o 47 lat Piotr Murat - obecny wiceprezes Polskiego Związku Snookera i Bilarda Angielskiego.
Obaj są z Lublina, w niedawnej rozmowie z red. Arturem Gacem z Interii wiceprezes Murat mówił tak: - Michał trenuje u mnie w klubie, a że też jestem z Lublina, to od czasu do czasu razem sparujemy. Innymi słowy, udostępniam Michałowi i jego tacie Kamilowi moją infrastrukturę sportową.
Teraz sparing zamienił się w pojedynek o dużą stawkę.
Pierwszy mecz Michała Szubarczyka w mistrzostwach Polski Shoot Out. Zaskoczenie już po pierwszym ruchu
Czerwone bile na stole rozbijał Murat - uczynił to tak pechowo, że bardziej już chyba nie można. Biała źle się odbiła od skrajnej czerwonej, poleciała do lewej dolnej kieszeni. A to oznaczało cztery punkty karne i możliwość ustawienie białej przez Szubarczyka w dowolnym miejscu na stole.

Młody mistrz świata amatorów zaczął oczywiście wbijać czerwoną, podbijał wynik czarną. W niespełna dwie minuty uciekł na 36:0, to już dawało mu dość bezpieczną przewagę. Ale bynajmniej wcale nie taką, która gwarantuje zwycięstwo.
Murat dostał swoją szansę po błędzie młodego rywala, też popisał się kilkoma pięknymi zagraniami. A później wrócił drugi raz, ze stanu 15:52 doprowadził do 27:52. Przez moment rywalizowali na odstawne, później wiceprezes związku musiał zaryzykować. Trafił, ale nie zawiązał dłuższej serii. Przegrał to spotkanie 35:73, ostatecznie to Szubarczyk awansował do najlepszej 16.
O ćwierćfinał powalczy z Marcinem Bekiem. Mistrza Polski poznamy jeszcze w niedzielę, zapewne w okolicach godz. 23.












