We wtorek 21 lipca rodzina Olafa Tuftego przekazała światu informację o nagłej i niespodziewanej śmierci utytułowanego wioślarza. "Olaf Tufte został znaleziony nieprzytomny w Tufte Gard (jego farma - przyp. red.) o godzinie 15:00 (w poniedziałek - przyp. red.). Służby medyczne szybko przybyły na miejsce zdarzenia i udzieliły mu pierwszej pomocy. Tufte został przetransportowany helikopterem do szpitala w celu dalszego leczenia. Nie było świadków zdarzenia. Nie było podejrzeń o wypadek przy pracy" - przekazał rzecznik rodziny, cytowany przez portal Dagbladet.
Na śmierć ikony norweskiego wioślarstwa zareagował premier, Jonas Gahr Store. "Tuftte przyniósł naszemu narodowi ogromną radość sportową. Był jednym z najlepszych sportowców Norwegii, wspaniałym olimpijczykiem, jednym z najlepszych wioślarzy, jakich kiedykolwiek mieliśmy i wielkim wzorem do naśladowania dla wielu" - przekazał w oficjalnym komunikacie przedstawiciel rządu (cytat za NRK).
Nerwy i protest Polaków. Mogło być złoto MŚ. Do medalu zabrakło 0,15 sekundy
Nie żyje Olaf Tufte. Dwukrotny mistrz olimpijski dał się poznać także polskim kibicom
Olaf Tufte był absolutną legendą norweskiego sportu. 50-latek siedmiokrotnie miał okazję reprezentować swój naród podczas letnich igrzysk olimpijskich. Pierwszy występ na tej imprezie zaliczył w Atlancie w 1996 roku, wówczas powrócił do kraju bez medalu. Na pierwszy krążek nie musiał jednak czekać długo - w 2000 roku w Sydney zdobył srebro w dwójce podwójnej. W 2004 roku w Atenach sięgnął po pierwsze w karierze mistrzostwo olimpijskie w jedynce, a sukces ten powtórzył także w 2008 roku w Pekinie. Ostatni krążek olimpijski zdobył w Rio de Janeiro w 2016 roku w dwójce podwójnej. Wówczas on i Kjetil Borch zajęli trzecie miejsce.
Norweski wioślarz w swoim dorobku miał także sześć medali mistrzostw świata, w tym dwa koloru złotego. W 2015 roku w Poznaniu sięgnął natomiast po brązowy medal mistrzostw Europy.
Klaudia Zwolińska znowu pisze historię. Kolejny medal naszej mistrzyni












