Koszmar Polki tuż po wielkim sukcesie. Była w szoku, znów o tym mówi
Klaudia Zwolińska jest obecnie jedną z najpopularniejszych polskich sportsmenek. Udowodnił to Plebiscyt Przeglądu Sportowego, który padł łupem właśnie kajakarki górskiej. Gwiazda bardzo cieszyła się z otrzymanej statuetki, lecz później nie było już tak kolorowo. Wicemistrzyni olimpijska w kolejnych dniach padła ofiarą zmasowanego hejtu. Internauci nie mieli dla niej litości. "Byłam zszokowana skalą" - ujawniła teraz na łamach "sport.pl".

Triumf gwiazdy pochodzącej z Nowego Sącza w Plebiscycie Przeglądu Sportowego to jedna z największych niespodzianek ostatnich lat. Mało kto spodziewał się, że kajakarka górska wyprzedzi takie sławy jak Iga Świątek, Bartosz Zmarzlik czy Wilfredo Leon. Zmobilizowani kibice wicemistrzyni olimpijskiej stanęli jednak na wysokości zadania, dzięki czemu 27-latka zgarnęła główną nagrodę. Co warto zaznaczyć, całkowicie zasłużenie. Z mistrzostw świata w 2025 roku Klaudia Zwolińska przywiozła dwa złote medale oraz jeden brązowy.
Tuż po uroczystym wydarzeniu sportsmenka błysnęła pewnością siebie. "To były dwa miesiące ciężkiej pracy. Śmiałam się, że prowadziłam kampanię. Moim głównym zadaniem było to, żeby Polacy usłyszeli, co zrobiliśmy na mistrzostwach świata. (...) Wiedziałam, że nie startujemy z równej pozycji, jeśli chodzi o medialne zasięgi, ale wiedziałam, że damy z siebie wszystko i mierzyłam w pierwszą trójkę bardzo mocno" - mówiła w Kanale Sportowym. Prawdziwe poruszenie zrobiło się jednak po słowach dotyczących Igi Świątek.
Klaudia Zwolińska wygrała plebiscyt i się zaczęło. Nie mieli dla niej litości
"Powiem w ten sposób: uważam, że Idze zawsze należy się takie zwycięstwo, szczególnie, jak się wygrywa Wimbledon. Ale myślę, że to, ile my możemy dobrego zrobić w mojej dyscyplinie, w tych sportach niszowych dzięki tej nagrodzie, Iga przeżyje, jak raz nie dostanie tej nagrody, a jest na drugim miejscu, wciąż wysokim" - dodała. Tuż po tym rozpoczął się mało przyjemny okres dla triumfatorki plebiscytu. Aż strach było otwierać media społecznościowe. Klaudia Zwolińska znów wróciła do przykrych chwil, tym razem na łamach "sport.pl".
"Atakowali mnie głównie wkurzeni kibice innych sportowców. Wylewali na mnie frustracje, bo wygrałam ja, a nie ich ulubiony sportowiec. Byłam zszokowana skalą. To mnie naprawdę uderzyło - taka nienawiść, która się wzięła z niczego" - przyznała niepocieszona. Sportsmenka nie przejęła się jednak wspomnianymi wiadomościami. I znów chce niebawem udowodnić, iż zasłużenie okazała się najlepsza.
Czy powtórzy sukces? Przekonamy się dopiero w styczniu przyszłego roku. Wcześniej musi przekonać niezdecydowanych dobrymi wynikami.













