To, co zrobiła Klaudia Zwolińska, zupełnie przeszło wszelkie oczekiwania. W finale konkurencji K-1 srebrna medalistka olimpijska znów - jak dzień wcześniej - pojechała kosmicznie i wykręciła znakomity wynik.
Musiała chwilę poczekać, aż swoje przejazdy dokończą rywalki i… znów wybuchła eksplozja polskiej radości. Zwolińska w Australii znów zdobyła złoty medal, tym razem w swojej koronnej konkurencji!
- To jest coś niesamowitego, nie mogę w to uwierzyć! - mówiła rozemocjonowana Zwolińska.
Nieprawdopodobny wyczyn Klaudii Zwolińskiej. Polka z drugim złotym medalem mistrzostw świata!
Klaudia Zwolińska: jeśli chce się wygrywać, trzeba jeździć tak pewnie
- Długo się zastanawiałam czy jestem w stanie powtórzyć to, co wczoraj na kanadyjce, bo mój poziom sportowy był wysoki i z tego bardzo się cieszyłam. Martwiłam się tylko czy wystarczy go też na moją koronną konkurencję, w której narzuciłam sobie presję. Nie spodziewałam się takiego scenariusza, w finale leciało mi się idealnie, rok po igrzyskach olimpijskich taka sytuacja! Chyba dobrze odrobiłam lekcję z tamtej imprezy. Jeśli chce się wygrywać, trzeba jeździć tak pewnie. To niesamowite, że jesteśmy z drugiej strony planety i dwa razy słuchamy Mazurka Dąbrowskiego! I to wszystko na terenie Jessiki Fox, multimedalistki olimpijskiej i mistrzostw świata! - dodała.
Wzruszenie w polskim sztabie. Wszyscy wiedzą, przez co przeszła nasza gwiazda
Sukces Zwolińskiej świętował także Bogusław Popiela, wiceprezes Polskiego Związku Kajakowego, który w Australii kibicował i gratulował podwójnej złotej medalistce.
- Trudno powstrzymać wzruszenie. W tym momencie Klaudia napisała piękną historię. Dokonała tego w sposób perfekcyjny, więc jest to niesamowita okoliczność i to w tak pięknym miejscu. To wspaniała rzecz dla polskiego kajakarstwa! Szczególnie że w sporcie wyczynowym bywa tak, że zdarzają się kontuzje czy problemy ze zdrowiem, a Klaudia w tym sezonie to pokonała i zakończyła go w tak niesamowity sposób. Dlatego jestem wdzięczny całemu sztabowi, również medycznemu, że umożliwił Klaudii start na najwyższym poziomie - mówił.
Radości nie kryli również trenerzy Zwolińskiej.
Wiemy, jaki był ten sezon i przez co przechodziliśmy na początku tego sezonu i co zrobiliśmy, żeby tu dotrzeć. Wydarzyło się coś pięknego i Klaudia napisała historię nie tylko polskiego, ale również światowego slalomu, bo zdobyć dwa złota w dwóch różnych konkurencjach to niesamowity wyczyn. Wielkie brawa dla Klaudii i dla całego teamu. Widać, że się rozpędzała, bo półfinał był spokojny i przyspieszyła w tym najważniejszym starcie. Pojechała jak po sznurku i patrzyło się na to niesamowicie!
Również inny ze szkoleniowców, Rafał Polaczyk, podkreśla, że praca ze Zwolińską była długa i wyczerpująca, ale…
- To się właśnie robi dla takich dni, jak dziś! Nie był to łatwy sezon, nie brakowało perypetii. Myślę, że Klaudia pokazała na tym torze wszystko, co mogła pokazać - powiedział.
- W tym roku wyspa, przy której znajduje się tor, nazwano Fox Island imieniem Jessiki Fox. Może teraz trzeba zmienić ją na Klaudia Zwolińska Island? - dodał z przymrużeniem oka.
Zobacz również:














