Klaudia Zwolińska mistrzynią świata! Sensacyjny triumf Polki
Klaudia Zwolińska została w australijskim Penrith mistrzynią świata w slalomie kajakowym. Nasza wicemistrzyni olimpijska z Paryża, triumfowała w konkurencji, w której nie jest specjalistką. Polka wygrała w C-1, nie dając rywalkom żadnych szans. Nasza zawodniczka nigdy wcześniej nie stała nawet na podium Pucharu Świata w tej konkurencji, ale była wicemistrzynią Europy.

W skrócie
- Klaudia Zwolińska zdobyła mistrzostwo świata w slalomie kajakowym C-1, choć nie jest to jej główna konkurencja.
- To pierwszy złoty medal dla polskich kajakarek od 50 lat, a Klaudia wyprzedziła rywalki o ponad 4 sekundy.
- Kacper Sztuba zajął szóste miejsce w finale C-1 mężczyzn, osiągając najlepszy rezultat w swojej karierze.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Klaudia Zwolińska przed rokiem została wicemistrzynią olimpijską w konkurencji K-1 w Paryżu. To jest jej specjalizacja. Od pewnego czasu jednak 26-latka solidnie przykładała się do treningów w C-1.
Polka chciała dorównać Australijce Jessice Fox, która potrafiła w obu konkurencjach. W Penrith tej gwiazdy australijskiego sportu nie ma, bowiem zmaga się ona z poważnymi problemami zdrowotnymi, ale z to błysnęła polska gwiazda.
Klaudia Zwolińska dopięła swego. Pierwsze złoto dla żeńskich kajaków od 50 lat
Zwolińska, która jest jednym z największych talentów w historii slalomu kajakowego, potwierdziła to w Australii. Jej ciężka praca przyniosła efekt, bowiem została mistrzynią świata w C-1, a zatem konkurencji, która nie jest jej specjalnością.
Dwa dni temu nasza zawodniczka awansowała do półfinału z 17. czasem. W czwartek zajęła w nim drugie miejsce i rozbudziła apetyty na sukces. I rzeczywiście. W finale popłynęła znakomicie. Rywalizacja o medale została przyspieszona ze względu na prognozy pogody, które zapowiadały bardzo mocny wiatr.
Była jedną z trzech kajakarek, które nie popełniły żadnego błędu na bramce. Na mecie zameldowała się z pierwszym czasem. Miała aż 4,39 sek. przewagi nad Alsu Minazową i 4,49 sek. nad Brazylijką Aną Satilą. Miała już pewny medal, bo na górze toru została tylko Brytyjka Kimberly Woods. Ona jednak popłynęła słabo. Była dopiero ósma.
Tym samym Zwolińska została pierwszą polską mistrzynią świata w C-1 i drugą w historii. Wcześniej po złoty medal MŚ sięgała tylko Maria Ćwiertniewicz w K-1 i miało to miejsce 50 lat temu.
Dla 26-latki to drugi medal MŚ w karierze. Na koncie ma brąz w K-1 sprzed dwóch lat.
Życiowy sukces Kacpra Sztuby
Z bardzo dobrej strony pokazał się w rywalizacji męskich C-1 Kacper Sztuba. 26-latek po tym, jak przed rokiem został zawieszony przez Polski Związek Kajakowy za swoje wypowiedzi, notuje życiowy sezon.
Polak, który był w przeszłości mistrzem świata juniorów i wicemistrzem globu młodzieżowców, znakomicie spisywał się w Pucharze Świata, walcząc o podium klasyfikacji generalnej.
W Penrith rozpoczął rywalizację w MŚ z wysokiego C. Był drugi w kwalifikacjach. W półfinale już jednak było groźnie. Sztuba uzyskał 12. czas i awansował z ostatnim czasem do finału. Został jedynym zawodnikiem w stawce, który wystąpił we wszystkich najważniejszych finałach w tym roku.
W nim jednak popłynął bardzo dobrze, ale trochę za wolno. Czysty przejazd dał mu szóste miejsce, co jest życiowym wynikiem w czempionacie. Sztuba stracił 3,84 sek. do niesamowitego Francuza Nicolasa Gestina, który sięgnął po złoto.
Drugi był Brytyjczyk Ryan Westley, który do Francuza stracił 0,90 sek., a trzeci był Australijczyk Kaylen Bassett - strata 1,61 sek.
W piątek, 3 października, czekają nas finały K-1 kobiet i mężczyzn z udziałem Zwolińskiej i Mateusza Polaczyka.
Transmisje z MŚ w slalomie kajakowym w kanałach Polsatu Sport oraz na Polsat Box Go.
Zobacz również:














