Kilka miesięcy temu walczył o życie w szpitalu. Teraz wrócił na boisko
W styczniu podczas meczu Buffalo Bills i Cincinnati Bengals doszło do tragicznego wypadku, podczas którego zawodnik nowojorskiej drużyny Damar Hamlin doznał ataku serca i trafił do szpitala. Kilka miesięcy później 25-latek zaskoczył kibiców i... wbiegł na bosko podczas meczu NFL przeciwko Miami Dolphins. Zarówno dla fanów, jak i dla samego zawodnika był do niezwykle wzruszający moment.

Damar Hamlin to jeden z najbardziej utalentowanych młodych futbolistów amerykańskich w Stanach Zjednoczonych. Talent 25-letniego sportowca działacze zauważyli w 2021 roku. Wówczas w szóstej rundzie draftu NFL został on wybrany przez Buffalo Bills. Hamlin dość szybko stał się kluczowym zawodnikiem tej drużyny i zyskał sympatię zarówno ze strony kibiców, jak i kolegów w boiska. Nic więc dziwnego, że tragiczny wypadek z jego udziałem, który miał miejsce na początku roku, tak bardzo poruszył całe środowisko.
W styczniu podczas meczu Buffalo Bills i Cincinnati Bengals zawodnik nowojorskiej drużyny, Damar Hamlin, zderzył się z jednym z rywali - Tee Higginsem. Obaj panowie szybko podnieśli się z boiska i kontynuowali grę. W pewnym momencie jednak zawodnik Buffalo Bills stracił przytomność i został przewieziony do szpitala. Jak się później okazało, 25-latek doznał zawału serca.
W kwietniu dyrektor generalny Buffalo Bills, Brandon Beane, przekazał kibicom radosne wieści. Stan Damara Hamlina bowiem uległ poprawie do tego stopnia, że mógł on wznowić treningi. Na powrót do rozgrywek NFL 25-letni futbolista musiał jednak trochę poczekać.
Damar Hamlin wrócił na boisko. Prawie dziesięć miesięcy temu walczył o życie
1 października zawodnicy Buffalo Bills zmierzyli się z Miami Dolphins. Na trybunach rozległa się głośna wrzawa, gdy na boisko jako ostatni wbiegł nie kto inny, jak Damar Hamlin. Dla 25-letniego sportowca był to pierwszy mecz ligi NFL od tragicznego styczniowego spotkania z Cincinnati Bengals. Młody zawodnik przyczynił się do zwycięstwa swojej drużyny, która ostatecznie wygrała 48-20.
Ten moment był dla mnie wszystkim. (...) Chciałem po prostu udowodnić sobie, że mam odwagę, siłę, dumę, wszystko, te wszystkie słowa, aby móc przejść przez coś traumatycznego i móc z tego wyjść. Możliwość kontynuowania robienia tego, co kocham, na najwyższym poziomie na świecie, jest niesamowita
Problemy ze zdrowiem, jak się okazuje, wcale nie były dla młodego gwiazdora wymówką. W sierpniu bez problemu znalazł się on w 53-osobowej kadrze Buffalo Bills i zdał wszystkie testy na boisku. Zagrał też we wszystkich meczach przedsezonowych.
Z powrotu swojego podopiecznego cieszy się również trener Buffalo Bills, Sean McDermott. "Zasługuje na uwagę, jaką otrzymuje. Podoba mi się fakt, że na wiele sposobów wyróżnia się na tle zespołu. Dziewięć miesięcy temu ten młody człowiek był w takiej sytuacji, w jakiej był, a teraz wrócił" - oznajmił cytowany przez Associated Press.












