Jędrzejczyk usłyszała to od księdza. Natychmiast chciała opuścić kościół. "To było słabe"
Joanna Jędrzejczyk to ikona w świecie sportów walki. Była mistrzyni UFC w wadze słomkowej nigdy nie ukrywała swojego podejścia do religii. Dwa lata temu wydarzyło się jednak coś, czego przebywająca wówczas w kościele sportsmenka się nie spodziewała. - Mówię, nie wierzę. Wstaję, wychodzę. Kościół pełen ludzi i będzie, że Jędrzejczyk taka grzesznica - relacjonowała.

W 2012 roku Joanna Jędrzejczyk rozpoczęła karierę w MMA. Już 24 miesiące później zadebiutowała w UFC. W 2015 roku zgarnęła mistrzowski pas w wadze słomkowej, który dzierżyła przez dwa lata. Karierę Polka zakończyła trzy lata temu, w wieku 35 lat.
Obecnie Jędrzejczyk zajmuje się własnym biznesem w branży suplementów diety dla profesjonalnych sportowców oraz prowadzi swoją fundację "JJ Stars Foundation" zrzeszającą młodych, utalentowanych adeptów sportów walki. W międzyczasie legenda UFC znajduje czas na... wiarę.
Jędrzejczyk zaczęła mówić o wierze. Nie pozostawiła żadnych złudzeń
- Bycie osobą wierzącą jest dzisiaj nie lada wyzwaniem. Nie chodzi też o to, że każdy powinien wierzyć w mojego Boga. Wydaje mi się, że ludzie potrzebują wiary, która będzie trzymać ich w ryzach. Ludzie potrzebują Boga. I zasad - powiedziała Joanna Jędrzejczyk przed laty w rozmowie Anną Zejdler.
Jak się okazuje, nie każde wizyty polskiej mistrzyni w kościele były przyjemne. W 2023 roku była zawodniczka UFC opowiedziała o dosyć niecodziennej historii, jaka przydarzyła jej się w tym miejscu. - Mnie wkurzył raz ksiądz. Poszłam się wyspowiadać i ten ksiądz do mnie "No widzi pani, bo ja mam z panią problem". A ja mówię, czekaj, omamy, co jest ku**a, słucham? " Bo ja mam z panią problem - rozpoczęła w podcaście prowadzonym przez Przemysława Górczyka.
- Pani się określiła, że jest za czarnym protestem (dotyczącym kwestii aborcji - red.), za wolnymi mediami i ja mam z panią problem. Widzę, że pani co tydzień przychodzi do kościoła i jest wierząca, ale nie wiem, co z panią zrobić. Mam dać rozgrzeszenie? Komunię? Jestem księdzem, a pani jest za zabijaniem ludzi - dodała. Jej reakcja była bardzo stanowcza.
Mówię, nie wierzę. Wstaję, wychodzę. Kościół pełen ludzi i będzie, że Jędrzejczyk taka grzesznica. Myślę: "Kończ tę spowiedź, ja robię wypad". Idę do komunii, bo czuję, jak biorę Eucharystię, ja czuję to, i ku**a, patrzę na tego księdza, on patrzy na mnie i daje mi do zrozumienia, że mam sobie pójść gdzieś dalej. To było słabe
Anegdota opowiedziana przez sportsmenkę wywołała poruszenie w środowisku kościelnym. Na jej słowa zareagował wówczas m.in. ksiądz Daniel Wachowiak. "I tacy chcą dzisiaj mówić, jak ma zachowywać się Kościół. A co gorsze, mam wrażenie, że niektórzy hierarchowie Kościoła i kościelny mainstream boją się opinii takich ludzi i chcą im ulec. Brawa dla księdza, który nie dał rozgrzeszenia. "Lepszy pusty Kościół, niż pełen diabłów" - odpowiedział 38-latce.















